poniedziałek, 6 kwietnia 2026

Zielona Wielkanoc


Zgodnie z kolorystyką wybraną na kwiecień Wielkanoc w tym roku była u mnie mocno zielona. Począwszy od wystroju przedsionka (i nie tylko), a na menu obiadowym w Poniedziałek Wielkanocny skończywszy. 




Nie wyciągnęłam w tym roku tradycyjnego obrusa wielkanocnego, zamiast tego położyłam zwykły biały, a na nim bieżnik z pisankami wyhaftowanymi techniką haftu bargello. 


Śniadanie wielkanocne w tym roku w kameralnym, czteroosobowym składzie, każdy więc otrzymał kokilkę rzeżuchy. Bez obaw, była tylko dekoracją, a nie pierwszą potrawą ;) 


Wśród "zielonych" potraw znalazł się pasztet warzywny z zieloną soczewicą i babka pistacjowa.



Bardziej poszalałam w drugie święto. Do obiadu zasiedliśmy w siódemkę.



Zielone menu przedstawiało się następująco:

- krem z kalarepy z koperkiem i groszkiem ptysiowym


- roladki z indyka ze szpinakiem oraz tagliatelle z liściem laurowym


- brokuły i kalafior romanesco z wody


- sałata rzymska z zielonym ogórkiem i szczypiorkiem


- deser jogurtowy z winogronami


- napój limonkowo-miętowy


Na podwieczorek była jeszcze babka pistacjowa i takiż sernik.


Gości podejmowałam w zielonej sukience, do której miałam zamiar narzucić na ramiona jubileuszową chustę.


Wielkanocne pozdrowienia :)

sobota, 4 kwietnia 2026

Alleluja!

Niech wiara w to, że On naprawdę zwyciężył zło oraz śmierć będzie źródłem nadziei i sił na każdy kolejny dzień. 

Radosnego świętowania!

środa, 1 kwietnia 2026

12 kolorów. Zielony

Na kwiecień jedynym słusznym wyborem jest kolor zielony. Spragnieni jesteśmy już tej zieleni, coraz śmielej się pojawia, daje nadzieję na cieplejsze, jaśniejsze dni.

Na zielonym bieżniku wykończonym białą, szydełkową bordiurą postawiłam poświęconą w niedzielę palmę. Do tego trzy małe krzaczki bukszpanu (od czasu inwazji ćmy bukszpanowej, która zniszczyła mi zupełnie trzy ogromne krzaki, hoduję bukszpan wyłącznie w donicach). Szydełkowy zajączek, którego kiedyś dostałam w prezencie z dumą prezentuje dwa kamienne jajka, a między dwie doniczki wcisnęła się wydmuszka owinięta dwoma odcieniami zielonego kordonka. 

Na drugim końcu szafki miejsce zajęło jajo sprzed kilku lat przyozdobione frywolitkowymi motywami (jakoś nie zaprzyjaźniłam się z tą techniką i zupełnie już nie pamiętam, jak się supła łuczki i pikotki).

Jeszcze gotowa ozdoba sklepowa z pisanką, białym kwiatkiem, koralikami oraz piórkami i przedsionek gotowy na święta. 


Reszcie domu trochę jeszcze brakuje, ale małymi kroczkami do przodu.

Zielone pozdrowienia :)