niedziela, 1 lutego 2026

12 kolorów. Karmelowy

 

Na luty wybrałam kolor karmelowy. Pod tym określeniem kryją się wszystkie beżowo-złote odcienie, począwszy od kawy z mlekiem, poprzez orzech, cynamon aż do miodu i musztardy. Podczas wczorajszego południowego (znowu walczę z lekkim katarem) spaceru ścięłam trochę uschniętych nawłoci, traw i wiesiołków, a powstały bukiet postawiłam w przedsionku. Do tego świeczka z prawdziwego wosku pszczelego, szklany lichtarz, miseczka z orzechami i laskami cynamonu, a wszystko na miodowej serwetce.
Karmelowe pozdrowienia :) 

sobota, 31 stycznia 2026

Biały styczeń


Białych pomysłów na styczeń było bardzo dużo i nawet sporo udało się zrealizować. Zaczęłam od białego wystroju przedsionka.


Potem był biały obiad, którym razem z Przyjaciółkami witałyśmy zimę


Białe produkty, z których go przygotowałam stworzyły całkiem udaną martwą naturę.


Uczestniczki zimowego spotkania zostały obdarowane białymi etui na białą herbatę.


Na powitanie zimy, do szarych sztruksów założyłam biały golf, biały polar i biało- szary wisiorek. 


Podczas spacerów wyszukiwałam na Wilczych Dołach i po drodze białe obiekty do fotografowania. Pogoda nie do końca to ułatwiała. Śniegu u nas było niewiele, tak więc te zdjęcia, na których widać połacie bieli są starannie wykadrowane ;)






Z biblioteki wypożyczyłam stosik książek z bielą w tytule, do którego dołożyłam "Zimowe notatki..." z białą okładką.


Czytałam w każdej wolnej chwili, a kilka razy udało się połączyć lekturę z białym podwieczorkiem.





Z szuflad, koszyków i pudełek wyciągnęłam białe włóczki, kordonki, muliny, koronkowe taśmy.




Jest zaczątek dekoracji słoiczka 2026; wykończenie planuję w kolorze lutowym.


Jest również zaczątek dwunastokolorowego igielnika. 



Na razie niewiele widać, bo biel na białym tle jest mało dostrzegalna. Wzór znalazłam w jednym z numerów "Anny", przerysowałam na kartkę i próbnie pokolorowałam dwunastoma kolorami zaplanowanymi na ten rok. Mam zamiar co miesiąc haftować fragmencik w kolorze danego miesiąca. Nie wiem, czy będę trzymała się pokolorowanego wzoru, czy pójdę trochę na żywioł. Jeśli ktoś miałby ochotę pobawić się ze mną we wspólne wyszywanie, chętnie podzielę się schematem. Proszę o sygnał w komentarzu.


Nie starczyło czasu na obszycie białego obrusa na stół do jadalni. Stwierdziłam, że przydałby mi się nowy, w klasycznej bieli. Zamówiłam materiał, kupiłam koronkową taśmę, odłożyłam wszystko na chwilę do koszyka robótkowego i... nagle styczeń się skończył, ale jeszcze rzutem na taśmę, przypomniałam sobie wczoraj "Trzy kolory. Biały", dodając do całej styczniowej bieli jeszcze tę filmową.

źródło:https://kinopalacowe.pl/filmy/13247-dkf-zamek-trzy-kolory-biay/

Styczniowe, białe pozdrowienia :)

wtorek, 27 stycznia 2026

Tapczan w zimowej odsłonie

Kiedy prawie trzy lata temu (gdyby nie blog, nie uwierzyłabym, że to już tyle czasu;) kładłam na tapczanie w moim pokoju nową narzutę i poduszki miałam zamiar zmieniać je zgodnie z porami roku. Jakoś się nie udało. Zielenie zadomowiły się na dobre. Dopiero kocyk, który dostałam z okazji jubileuszowych urodzin zmobilizował mnie, żeby dobrać do niego pasujące poszewki na poduszki. 



Złota pochodzi jeszcze z czasów studenckich... Miałam w wynajmowanym mieszkaniu takie zasłony i obrusiki.

Białą dorobiłam wykorzystując resztę włóczki z królika Dominika. Najprostszy możliwy wzór, szydełko nr 7, poszło w miarę szybko.

Białej włóczki starczyło na jedną stronę, druga jest szara.

Tej szarej włóczki jeszcze trochę zostało...

Zimowe, białe pozdrowienia :)

niedziela, 11 stycznia 2026

Na całej połaci biel czyli powitanie zimy

Zima rozgościła się na dobre na Wilczych Dołach, tak więc po wiosennym, letnim i jesiennym spotkaniu przyszedł czas na zimowe. W ubiegły wtorek w południe pogoda była przepiękna, można więc było w ramach zaproszenia na powitanie zimy przesłać taki oto kolaż. 


A dziś sypnęło śniegiem, zmroziło, a na dodatek dość mocno powiało. Nie powstrzymało to jednak naszej doborowej ekipy (znów nieco uszczuplonej tym razem ze względów zawodowych) od odbycia zimowego spaceru oraz wzniesienia toastu za zimę gorącą białą herbatą z dodatkami (imbir, cynamon, goździki, cytryna i miód) i białymi pierniczkami. 

Jak łatwo się domyślić kolorem przewodnim był biały. 

W białym menu obiadowym znalazł się krem z selera (coś jednak nie zagrało, zupa wyszła kwaśna i nie mam pojęcia dlaczego), tarta z kalafiorem, fetą i czarnymi oliwkami, pieczony halibut i dorsz z rozmarynem, cykoria z gruszką i serem pleśniowym oraz deser jogurtowo-bananowy z płatkami migdałowymi ozdobiony kulką Raffaello i listkiem mięty.

Zimową Solenizantkę (znowu jedna z nas świętowała urodziny) obdarowałyśmy zestawem "Zimowy poranek" oraz kartką z ciemiernikiem. 


Każda uczestniczka spotkania zaś dostała trzy białe herbatki w białym "etui" z motywem muzycznym wraz z zachętą do wieczornego relaksu przy rzeczonej herbatce i dźwiękach muzyki. 

Data wiosennego spotkania już ustalona ;)

Zimowe, białe pozdrowienia :)