Resztki zielonych włóczek wyciągnięte do zestawu zielonych materiałów robótkowych kusiły, by zrobić z nich jakąś zabaweczkę. Zielona mogła być tylko żaba. Królewska, z koroną na głowie. Skończona w ostatnią kwietniową niedzielę, dziś wybrała się do zalanego słońcem ogrodu.
Przemierzyła teren niegdysiejszego trawnika (ostatnio coraz bardziej przypomina łąkę kwietną) i przysiadła przy kwitnących dąbrówkach.
Z lubością zanurzyła się w gąszczu różowych floksów.
Potem próbowała schować się w barwinku.
Prawie zgubiła się na grządce niezapominajek (ciekawe, czy ktoś ja odnajdzie).
Zawarła znajomość z dużo większą od siebie żabą ogrodową.
Wreszcie zapozowała do zdjęcia pod tulipanem.
Po tak pełnym wrażeń spacerze wróciła do domu i przysiadła przy stosiku zielonych książek.
Pozdrowienia od Zielonej Żaby :)









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za wizytę i za miłe słówko :)