niedziela, 22 marca 2026

Powitanie wiosny w tonacji brązowej

Czas zatoczył koło i mamy kolejną wiosnę, którą udało się w gronie przyjaciółek powitać na Wilczych Dołach. Tym razem, w przeciwieństwie do zeszłego roku pogoda dopisała, ale pomna zeszłorocznych doświadczeń nie planowałam już pikniku w plenerze. Zgodnie z wybraną na marzec kolorystyką motywem przewodnim były brązy. 


Jeszcze wczoraj kończyłam brązową serwetkę do położenia na środku stołu.


Ale zacznijmy od początku. W południe ruszyłyśmy w kierunku Wilczych Dołów obierając tym razem trasę wśród pól. Po drodze to przygrzewało ciepłe wiosenne słoneczko, to zawiewał zimny zgoła niewiosenny wiatr. Na miejscu jednak słońce wygrało pojedynek i w jego promieniach wzniosłyśmy toast za wiosnę koktajlem daktylowo-bananowym z kawową nutą.

Pogawędziłyśmy, zrobiłyśmy kilka zdjęć, pozachwycałyśmy się kwitnącym podbiałem i miodunką, po czym ruszyłyśmy do domu na część kulinarną spotkania. 

W naturze spod brązów zaczyna wyłaniać się zieleń, więc podobnie było na moim stole.

Zaczęłyśmy od zupy cebulowej z grzanką serową (na zdjęciu grzanki przed włożeniem do piekarnika), z dodatkiem zielonego szczypiorku.

Tradycyjna tarta tym razem na mące gryczanej, z brązowymi pieczarkami, posypana po wierzchu zieloną pietruszką.

Do niej pieczona pierś z kaczki oraz sałata z kiwi i orzechami pekan posypana delikatnie zielonym koperkiem.

Na deser krem czekoladowy z awokado z rodzynkami i zielonym listkiem mięty.

Do picia kompot z suszonych śliwek z dodatkiem cynamonu, soku z pomarańczy oraz syropu cytrynowo-imbirowego.

Drobnym upominkiem była tym razem paczuszka kakao ceremonialnego przyozdobiona kwiatkiem na brązowym tle.

Tak więc mamy wiosnę i choć kwiecień ma podobno zacząć się od przeplatania zimy, to będę się starała, by wiosenny nastrój mnie nie opuszczał, czego wszystkim życzę.

Wiosenne pozdrowienia :)

czwartek, 5 marca 2026

Sówka karmelowa


W podsumowaniu karmelowego lutego wspomniałam, że z włóczek w trzech karmelowych odcieniach zaczęłam szydełkować sówkę, ale coś mi nie pasowało i sprułam. Jednak te trzy moteczki nie dawały mi spokoju, więc w sobotni wieczór odgrzebałam sprawdzony wzór sówkowy, z którego kiedyś powstało całe stadko i oto jest - sówka karmelowa. Upodobała sobie stosik brązowych książek do przeczytania w marcu i tam aktualnie rezyduje.
Słoneczna pogoda wywabiła ją na dwór. Po drodze skontrolowała jak się mają roślinki w brązowych doniczkach stojące w przedsionku.


Przed domem przysiadła na chwilę w skrzynkach, z których zaczynają wychylać się hiacynty, szafirki i krokusy. To efekt moich sobotnich działań ogródkowych. Czas najwyższy było już wyrzucić zimowe gałązki jodły i zastąpić je czymś bardziej wiosennym.



Pozdrowienia od sówki karmelowej :)

niedziela, 1 marca 2026

12 kolorów. Brązowy

  

Tęsknota za wiosną, a także pogoda w ostatnich dniach lutego wskazywałaby na to, że na marzec należy wybrać kolor zielony. Trzeba jednak być realistą, zima jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa, a na zieleń trzeba jeszcze poczekać. Dlatego w marcu będę koncentrowała się na brązach, choć jak widać przebłyski zielonego będą się pojawiać. 

W przedsionku, na brązowej serwetce (pierwsza robótka w wybranym na marzec kolorze) stoją trzy brązowe doniczki, z których powoli wychylają listki roślinki cebulowe. W szaro-brązowym wazoniku kilka brązowych gałązek ściętych podczas wczorajszego porannego spaceru, na jednej z nich widać już bazie. Nad bukietem brązowy wianuszek na brązowej wstążce w białe kropki. Brązowym dzwonkiem mam zamiar zadzwonić na rozpoczęcie wiosny, a dwa kasztany tylko pozornie są oznaką jesieni. Nosiłam je całą zimę w kieszeni kurtki, przyszedł czas, by je wyjąć, bo wiosna tuż, tuż.

Brązowe pozdrowienia :)