sobota, 16 kwietnia 2022

Alleluja!

 


"Śmierć zwarła się z życiem i w boju, o dziwy,
Choć poległ Wódz życia, króluje dziś żywy."

Niech wiara, że Zło zostało naprawdę pokonane nigdy nas nie opuszcza.

poniedziałek, 14 lutego 2022

Słoiczek 2022

 

Miał nie powstawać. Poprzedni został wypełniony tylko w połowie, ale gdy pod koniec pierwszego tygodnia nowego roku został odstawiony na szafę, na biurku zrobiło się jakoś pusto. W piwnicy znalazł się jeszcze jeden w takim samym kształcie jak poprzednie i to przesądziło sprawę. Zaczęłam wertować Anny w poszukiwaniu wzoru na słoiczek 2022.

Tym razem mój wybór padł na słonecznikopodobne kwiaty w odcieniach żółci i pomarańczu. Zdecydowałam się na taką paletę barw intuicyjnie, a niedługo potem, na Ulubionej Stronie pojawiły się przepiękne zdjęcia wiosennych kwiatów jako jedno z remediów na "szary, zimny i nieprzychylny świat". Ulubiona Autorka dobrała fotografie w podobnych jak ja barwach wiedząc, że "kolory pomarańczowy i żółty znakomicie zwalczają zimową depresję, wynikającą z braku światła słonecznego." Tak więc mój słoiczek  będzie pełnił również funkcję terapeutyczną (poza podstawową - zbierania resztek robótkowych).

Haftowanie posuwało się powolutku, ale regularnie do przodu (w myśl zasady, której postanowiłam być wierna w tym roku: "Coś to nieskończenie więcej niż nic")  i myślałam, że opóźnienie w prezentacji nie będzie zbyt duże. Niestety różne zawirowania izolacyjno-kwarantannowe wytrąciły mnie z rytmu i przedłużyły czas powstawania słoiczka. Na szczęście wszystko wróciło do normy, słoiczek jest gotowy, pojawiła się nawet nowa poduszeczka do igieł w stosownych barwach.

    

Lutowe słoneczko pozwoliło na sesję fotograficzną w ogrodzie. 

W tle całkiem już śmiałe łodyżki żonkilków. Zupełnie zapomniałam, że wsadziłam je do ziemi w tym miejscu. Uwielbiam takie niespodzianki ogrodowe. A tu maluchy na pierwszym planie.

Teraz pozostaje mieć nadzieję, że słoiczek będzie się regularnie wypełniał.

Lutowe pozdrowienia :)

czwartek, 6 stycznia 2022

Miodowo zimowo

 

Do każdej chusty lub szala muszę mieć obowiązkowo pasujące nakrycie głowy. Do tej miodowej, skończonej ponad rok temu nosiłam czapeczkę, która powstała przy okazji tego szala



Jest ona jednak dość ażurowa i nadaje się tylko na lżejszą zimę. Owszem, takie ostatnio miewamy, ale śnieg i mróz, który pojawił się w okolicach świąt natchnął mnie do wykorzystania dwóch pozostałych po robieniu chusty motków. Były co prawda zaczęte jakieś mitenki, ale na bardzo wczesnym etapie, więc je sprułam.
Robiłam podwójną nitką z tego wzoru i wyszła zupełnie prosta, ale cieplutka czapka. 

 
Zamiast zaproponowanej w instrukcji skórkopodobnej metki przyszyłam dla ozdoby metalową ważkę, która była w zestawie do haftu z różami (Les Roses). Być może pasuje tu trochę jak kwiatek do kożucha, ale ponieważ pełni funkcję użyteczną (łatwo rozpoznać przód czapki), więc się tym nie przejmuję :) 


Tak więc mam dwa zestawy: jeden na cieplejsze dni, drugi na mroźniejsze. Ciekawe, którego będę częściej używać.

        

Zimowe (czy aby na pewno?) pozdrowienia :)

piątek, 31 grudnia 2021

Zimowa poczta

Podczas przedświątecznych zakupów nie mogłam przejść obojętnie obok bloku z motywami świątecznymi i drugiego z przezroczystymi, idealnymi na witrażowe prace kartkami. Leżały sobie te bloki na biurku i dopiero w przerwie świąteczno-noworocznej doczekały się, że po nie sięgnęłam. 
Powstały cztery skromne karteczki w technice iris folding. Nie wiem, kiedy uda się je posłać w świat, ale że jest to pierwsza od bardzo dawna praca pokazuję je tutaj jeszcze w tym roku.




Na nowy, mocno dwójkowy rok (2022) życzę Wszystkim zdrowia i odnajdywania radości w najmniejszych codziennych drobiazgach.

Bardzo dziękuję za wszystkie ciepłe słowa i myśli, które do mnie docierają. 

Noworoczne pozdrowienia :)

sobota, 25 grudnia 2021

Boże Narodzenie

 


"A nadzieja [niech] znów wstąpi w nas..."

Niech Ten, który się narodził wciąż wlewa ją w nasze serca.

Radosnych Świąt!

poniedziałek, 30 sierpnia 2021

Kociołkowy wachlarz opowieści

Minęły trzy miesiące od ostatniego wpisu... Nie planowałam takiej przerwy, tak jakoś wyszło i prawdę powiedziawszy, nie wiem, z czego to wynikało, ani co będzie dalej. Przez te trzy miesiące powstała tylko jedna praca (a właściwie zestaw, o którym za chwilę). Całe wakacje minęły bez robótkowania i bez chęci na nie. Było za to sporo spacerowania, porządkowania różnych zakamarków domu, czytania. I tak na razie jest dobrze. Nie chcę zamykać bloga, ale też nie chcę nic robić na siłę. Jeżeli będzie coś do pokazania, pewnie to zrobię, ale kiedy, trudno mi powiedzieć. Dziękuję Wszystkim, którzy jednak tu zaglądają i czekają na jakiś znak życia. To bardzo miłe :)

Pierwszy wachlarz powstał dwa lata temu, gdy żegnałam się z moją poprzednią klasą. Był błękitny. Na każdej jego części prościutkie "przesłanie". Trochę tych wydrukowanych słów zostało i sięgnęłam po nie, by tuż przed zakończeniem roku wykonać ekspresowo zakładki do książek, które wręczyłam moim Drugoklasistom. 

Dla każdego ten sam "Kociołek opowieści", z którego będziemy korzystać w klasie 3. 

Można w nim znaleźć wiedzę o różnych gatunkach literackich poczynając od baśni i opowiadania, poprzez kryminał, reportaż aż do eposu, a wszystko ilustrowane konkretnymi przykładami napisanymi przez znanych autorów literatury dziecięcej. Wszystko to dostosowane do wieku młodego czytelnika. Chciałabym, żeby udało nam się podczas zaczynającego się wkrótce roku szkolnego przeczytać, omówić, a także stworzyć swój własny klasowy Kociołek opowieści. Mam nadzieję, że zakładki (wstążeczki, w które są zaopatrzone zostały przymocowane do tylnej okładki) będą w ciągłym użyciu.

Najserdeczniejsze, kociołkowe, wakacyjno-szkolne pozdrowienia :)

niedziela, 30 maja 2021

Plony szarej majówki (3)

 

Kończąc ten sweterek poważnie zastanawiałam się, czy dorabiać mu rękawy. Bez wydawał się równie atrakcyjny i bardziej odpowiedni na letnie upały. Ostatecznie rękawy powstały, ale nosząc go podczas poprzednich wakacji doszłam do wniosku, że mogłaby powstać bardziej letnia wersja, tym bardziej, że włóczka Alize Diva Batki Design ma jeszcze wiele niewypróbowanych zestawów kolorystycznych. Zamówienie motków było spontaniczne i bardzo szybkie, ale troszkę musiały odleżeć, żebym po nie sięgnęła.

Bluzeczka powstała w kilka długich zimowych wieczorów w lutym, gdy tęsknota za słońcem była szczególnie dojmująca. I znowu na ostateczne wykończenie musiała trochę poczekać - aż do szarej w tym roku majówki.

Sesję zdjęciową też odkładałam, najpierw czekając na zamówioną do kompletu lnianą spódnicę, potem na słoneczną pogodę. Tej ostatniej się nie doczekałam, tak więc fotografowanie odbyło się w szarek scenerii ostatniego majowego weekendu.


Roślinki w doniczce starają się trochę tę szarość rozproszyć, ale jaka pogoda, takie zdjęcia. Miejmy nadzieję, że czerwiec będzie w tym roku dla nas pogodowo łaskawszy.

Majowe pozdrowienia :)


Dane techniczne:

włóczka Alize Diva Batki Design 5944 (350m/100g) 2 motki, szydełko nr 4,5;

wzór "Mała Diana Na szydełku" nr 9/2011 model nr 1  bez rękawów.