Książki 2026

 1. Andrzej Stasiuk "Biały Kruk"

Kilku trzydziestolatków w poszukiwaniu mocnych wrażeń zimą w górach. W którymś momencie sytuacja wymyka się spod kontroli... Kończy się tragicznie. 

2. Fiodor Dostojewski "Zimowe notatki o wrażeniach z lata"

Mam wrażenie, że te notatki zostały zrobione, bo ktoś czekał, żeby je opublikować i na siłę trzeba było coś napisać.

3. LMM "Biała magia"

Tom opowiadań, w których pojawiają się dziwne, niewytłumaczalne zjawiska. Jak zawsze w przypadku LMM czyta się z przyjemnością.

4. Salla Simukka "Białe jak śnieg"


Druga część trylogii o młodej Fince wplątującej się w kryminalne intrygi. Mocno nieprawdopodobna fabuła, polityczna poprawność i nowoczesność, jakiej nie lubię. Pozostałe kolory (czerwony i czarny) wcale mnie nie ciągną.

5. Zbigniew Rokita "Aglo. Banką po Śląsku"


Kolejna udana książka Zbigniewa Rokity. Ciekawe przemyślenia, rozmowy, refleksje i zachęta do wycieczki "siódemką" z Katowic do Bytomia. Może w czasie wakacji?

6. Jerzy Illg "Mój znak. O noblistach, kabaretach, przyjaźniach, książkach, kobietach"


Pierwsze wydanie wspomnień o ludziach związanych z wydawnictwem Znak (dziesięć lat później było kolejne, uzupełnione o wspomnienia z kolejnej dekady). Bardzo ciekawa i satysfakcjonująca lektura.

32b,c/2025. Michaił Szołochow "Cichy Don" t. 3 i 4

   

Dokończyłam wreszcie zaczęty w zeszłym roku "Cichy Don". Patrząc na wszystkie cztery tomy mam trochę wrażenie niespójności i chaosu. Dziwi mnie ten Nobel. Coraz częściej dochodzę do wniosku, że jest to jednak nagroda o podtekście politycznym...

7. Aleksandra Tyl "Karmelowa jesień"


Nawet miłe czytadełko na czas chorowania. Kiedyś czytałam "letnią" część tego cyklu i nie byłam zachwycona. Jesienny tom bardziej mi się podobał, choć niektóre pomysły fabularne (rozmowy z duchem zmarłej tancerki flamenco) zupełnie nie przemawiają do mojej wrażliwości.

8. Święta Teresa od Dzieciątka Jezus "Dzieje duszy"


Szukając na domowych półkach książki o karmelowej okładce, trafiłam na "Dzieje duszy". Nie mogłam znaleźć lepszej "karmelowej" lektury, wszak św. Tereska była karmelitanką... Każdy pretekst do przeczytania tego dzieła jest dobry.

9. Magdalena Bigaj "Twój telefon, twoje zasady"


Kolejna pozycja z zakresu higieny cyfrowej, tym razem dla nastolatków. Warte polecenia.

10. Hannah Lynn "Karmelowa miłość. Sklepik za słodkimi marzeniami"


Całkiem miłe czytadełko na ferie. Chwilami trochę irytująco przewidywalne, ale jako relaksująca lektura w sam raz.

11. Jarosław Grzędowicz "Pan Lodowego Ogrodu"


Z cyklu "100 książek, które warto przeczytać". Fantastyka zupełnie nie w moim guście. Mam wrażenie chaosu, dziwnych zmian narracji. To na razie pierwszy tom, może w następnych pewne rzeczy się wyjaśnią, ale nie wiem, czy mam ochotę po nie sięgać.

12. Tomasz Olszakowski "Pan Samochodzik i brązowy notes"


W czasach wczesnej młodości zaczytywałam się w książkach o Panu Samochodziku. Kontynuacja bardzo słabiutka.

13. Holly Black. Cassandra Clare "Brązowy klucz"


Amerykańska wersja Harrego Pottera. Wiele analogii, ale całość bardzo słaba. 

14. Yasunari Kawabata "Meijin - mistrz go"


Całkiem ciekawe sprawozdanie z trwającej kilka miesięcy partii go - tradycyjnej gry japońskiej, która to partia jest pożegnaniem z grą, a jak się potem okaże także z życiem niepokonanego mistrza tej dyscypliny. Pełna japońskiej elegancji lektura.

15. Melania Mazzucco "Vita"


Trochę dziwnie, chaotycznie napisana historia, w której prawda miesza się z fikcją. Ameryka początku wieku i próbujący w niej wygrać nowe życie Włosi.

16. Święta Teresa od Jezusa "Droga doskonałości"


Lektura wielkopostna.

17. Eliza Kącka "Wczoraj byłaś zła na zielono"


Ciekawa lektura o trudnym macierzyństwie. Próby zrozumienia i dostania się do świata dziecka ze spektrum. Chwilami czułam się trochę zagubiona w chaosie, ale może o to chodziło. Ogólnie na plus, "Nike" zasłużona.

18. Otylia Joanna Lorek "Giszowieckie lasy"


Napisane gwarą śląską wspomnienia z dzieciństwa i młodości przeżytych na katowickim Giszowcu. Trochę bałam się czytania w gwarze, mimo, że rozumiem ją bez problemu (tylko do pojedynczych wyrazów czytałam objaśnienia). Na szczęście ta gwara jest zapisana fonetycznie, bez żadnych znaków diakrytycznych, więc moje obawy były niepotrzebne. Z wielką przyjemnością zanurzyłam się w świat powojennego Giszowca widzianego oczami dziecka. Autorce udało się uchwycić ten urok i czar mimo ciężkich bardzo czasów. Duży plus.

19. William Shakespeare "Makbet"


Wydawane w latach 90-tych przez wydawnictwo "W drodze" sztuki Szekspira w tłumaczeniu Stanisława Barańczaka miały monochromatyczne okładki, każda w innym kolorze. Mam kilka takich tomików. W kwietniu sięgnęłam do "zielonego" "Makbeta". Satysfakcjonująca lektura.

20. László Krasznahorkai "Melancholia sprzeciwu"


Z cyklu "Czytam Noblistów" (Nobel 2025). Przebrnęłam przez te ponad 400 stron i zero satysfakcji z lektury. Nużące, długaśne zdania, brak akapitów, duszna atmosfera. Po raz kolejny się zastanawiam, za co ten Nobel.

21. Antoni Libera "Najlepiej się nie urodzić i inne teksty prozą"


Większość tych tekstów mojego ulubionego współczesnego pisarza już czytałam, ale miło było sobie je przypomnieć w nowym ładnym wydaniu PIW-owskim.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wizytę i za miłe słówko :)