Wahałam się co do koloru na maj. W końcu przeważyły będące w tym miesiącu w pełnym rozkwicie pola rzepaku i planuję żółty maj. Po przeglądnięciu zasobów dekoracyjnych początkowo wydawało się, że jest ich niewiele. Jednak po dokładniejszym zajrzeniu w różne zakamarki znalazłam żółtą chusteczkę (mam jeszcze spore zapasy materiałowych chusteczek po babci i mamie), która posłużyła za serwetkę, drucik z nanizanymi nań (ładna aliteracja?;) złocistożółtymi kulkami oraz żółty kieliszek z kompletu, który rodzice kupili na początku swojego małżeństwa.
Do tego dołożyłam żółtą świecę i żółtą serwetkę z kolekcji "Na środek stołu".
Dokupiłam też żółtą begonię w doniczce i dorobiłam kilka szydełkowych kwiatków w dwóch odcieniach żółci.
Dwa z nich przymocowałam do brązowego miniwianuszka z wikliny i zawiesiłam go na żółtej wstążce.
Wszystkie te żółcie oświetlone majowym słońcem będą mnie wprawiały, mam nadzieję, w dobry nastrój, czego i Wam życzę.
Żółte pozdrowienia :)






