czwartek, 30 kwietnia 2026

Zielony kwiecień


Cały kwiecień był intensywnie zielony. 

Już pierwszego dnia miesiąca, oprócz zielonego wystroju przedsionka, wśród pieczonych tradycyjnie w Wielką Środę zajączków wielkanocnych pojawiły się trzy zielonookie.

Towarzyszyły mi podczas sobotnich porannych spacerów na Wilcze Doły.

A na Wilczych Dołach z tygodnia na tydzień przybywało zieleni, choć kwiecień, zgodnie z przysłowiem przeplatał i zimę, i lato. W ostatnią sobotę zapomniałam o kocyczku, tak więc tłem dla strawy cielesnej i duchowej została moja chusta, którą byłam opatulona (ranek był zdecydowanie żimowy).

Zielonych produktów spożywczych, szczególnie wiosną, jest pod dostatkiem. Trzeba je było sfotografować w dwóch turach, a starczyłoby jeszcze na trzecią.

Pierwszy zestaw był podstawą zielonego menu wielkanocnego.


Z drugiego przygotowywałam sukcesywnie a to koktajle, a to drugie śniadania do szkoły, a to dodatki do obiadu. Odgrzebałam dawno nie używany przepis na sałatkę z porów, którą kiedyś dość często podawałam do obiadu. Składniki widoczne na zdjęciu.

Po zmieszaniu nie wyglądała już tak malowniczo, ale smakowała wybornie, również jako drugie śniadanie w szkole w towarzystwie bułki z pestkami dyni i pokrojonego na kawałki kiwi.

W niedzielnym menu dwa razy znalazła się ryba ze spontanicznie skomponowanymi zielonymi dodatkami. Za pierwszym razem był to mintaj z sałatą rzymską i sosem beszamelowym zapieczony w piekarniku, podany  zielonym ogórkiem.

Za drugim razem halibut ze szparagami, kaparami i parmezanem..

Ten drugi obiad niespodziewanie zrobił się cały zielony. 

Zielona zupa krem z cyklu "Sprzątanie lodówki"

Rzeczony halibut w towarzystwie ryżu oraz sałaty z ogórkiem i szczypiorkiem z własnej grządki.

Na deser zielona galaretka z winogronami i zielona herbata.

W tygodniu udało się zjeść dwa zielone podwieczorki, do których wyciągnęłam starą zieloną filiżankę z czasów studenckich. Popijałam z niej zieloną lub ziołową herbatę i raczyłam się a to szarlotką z zieloną pianką (kolor słabo widoczny na zdjęciu), a to zieloną czekoladą i pistacjami.

Do przygotowywania zielonych koktajli podeszłam metodycznie. Zakupiłam przenośny blender (oczywiście zielony) i książkę z przepisami (weszła w skład zielonego stosiku lekturowego). 

Wypróbowałam trzy  przepisy. 

Najbardziej odpowiadał mi ten drugi.

Zielone lektury okazały się bardzo satysfakcjonujące. Począwszy od prozy laureatki zeszłorocznej Nike (zieleń w tytule), poprzez pisane gwarą śląską wspomnienia mieszkanki katowickiego Giszowca (rocznik mojej Mamy - opisaną przez nią rzeczywistość znam z opowieści Rodziców), zbiór tekstów mojego ulubionego Antoniego Libery, skończywszy na sztukach Szekspira w tłumaczeniu Stanisława Barańczaka, wydanych w latach 90-tych przez wydawnictwo "W drodze" (zielone okładki - niestety kolory wyszły na zdjęciach mocno przekłamane).

Nie miałam żadnych problemów ze skompletowaniem zielonych zestawów ubraniowych. Zieleń zdaje się zastąpiła ukochane kiedyś brązy. 

Oprócz kreacji wielkanocnej, powstał zestaw spacerowy, modyfikowany w zależności od tego, czy kwiecień przeplatał lato, czy zimę.

  

Zielonych materiałów robótkowych też mam pod dostatkiem. 

Wyciągnęłam dwa zaczęte hafty, mając zamiar wyszywać ich zielone elementy, ale jakoś słabo mi to szło. Uzupełniłam brakującą część jednego jajka na planowanym bieżniku wielkanocnym.

Musiałam dokupić mulinę i niestety odcień jest odrobinę inny.

Dołożyłam trochę zieleni listków do zaniedbanego ostatnio haniebnie księcia Wellingtona.

Trochę lepiej szło z szydełkowaniem, ale też bez szału. Powstała zielona podkładka pod kubek.

Zaczęłam ciemnozieloną serwetkę na środek stołu.

A obok książkowego stosiku, pod koniec miesiąca przysiadła zielona żabka.

Do dwunastokolorowego igielnika dorzuciłam trzy odcienie zieleni.

Zielone wstążki wykorzystałam jako grządkę kwiatową na kartce urodzinowej dla mojej przyjaciółki. W środku "zielony" wiersz Wierzyńskiego


Film z zielenią w tytule tym razem obejrzałam z zainteresowaniem i przyjemnością.

źródło grafiki:https://www.amazon.pl/green-book-Poster-Canvas-artystyczny/dp/B0C3BGMZWC

Zielone pozdrowienia :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wizytę i za miłe słówko :)