sobota, 20 stycznia 2018

Sobotnie muffinki



Muffinki "figa z makiem"

Składniki suche                                                                 Składniki mokre 
2 szklanki mąki                                                              3/4 szklanki mleka
1/2 szklanki cukru trzcinowego                                    1/2 szklanki oleju
2 łyżeczki proszku do pieczenia                                    2 jajka
cukier waniliowy                                                           3 łyżki konfitury "figa z makiem"
szczypta soli  
 
garstka smażonej skórki pomarańczowej                                    
                                                                            
Składniki mokre wymieszać ze składnikami suchymi, dodać skórkę pomarańczową. Piec w temperaturze 190 stopni C około 25-35 min.

czwartek, 18 stycznia 2018

Z Archiwum "A" - Suplement


Zaczynając w styczniu 2017 roku rok z robótkami z archiwalnych numerów Anny nie byłam pewna, jak  pójdzie mi realizacja dwunastu projektów. Udało się! (no prawie, ciągle jeszcze wykańczam obrusik z błękitnymi różami)
Powstały dość różnorodne prace, do każdej starałam się dopasować tytuł jakiejś książki lub wiersza. Poniżej mała podróż przez dwanaście miesięcy. Zdjęcia z zamierzenia miały być utrzymane w podobnej stylistyce. Nie do końca się to udało, ale od biedy mógłby powstać kalendarz pt. Z Archiwum "A" ;)

STYCZEŃ


LUTY

MARZEC

KWIECIEŃ

KWIECIEŃ
(Nie mogłam się zdecydować, czy lepsze zdjęcie w plenerze, czy we wnętrzu.)

MAJ

CZERWIEC

LIPIEC

SIERPIEŃ

WRZESIEŃ
PAŹDZIERNIK

LISTOPAD

GRUDZIEŃ

Jestem bardzo ciekawa, który miesiąc najbardziej przypadł Wam do gustu. Chciałabym więc ogłosić mały plebiscyt połączony z rozdawajką z okazji trzecich urodzinek Błękitnego Zamku. Dajcie znać do końca stycznia w komentarzach lub w mailach, która praca najbardziej Wam się podoba, a ja spośród uczestników plebiscytu wylosuję jedną osobę, do której wyślę upominek związany ze zwycięskim miesiącem. Będzie mi również miło, jeżeli powiesicie ten banerek na swoim blogu.


Bardzo dziękuję Wszystkim Stałym Bywalcom i Sporadycznym Gościom za odwiedziny, miłe słowa i komplementy, które motywują do dalszej pracy.
Pozdrawiam najserdeczniej :)))

środa, 17 stycznia 2018

TUSAL styczniowy


Niewiele przybyło w słoiczku. Kilka ścinków akrylowej włóczki  z niedźwiadkowego kompletu ( o którym wkrótce) i parę nitek z błękitnej róży


TUSAL-owe biedronki w towarzystwie niebieskiego hiacynta. Zakwitł specjalnie do tego zdjęcia :)


Pozdrawiam wraz ze styczniowym nowiem :)

poniedziałek, 1 stycznia 2018

TUSAL 2018


Życząc Wszystkim Bywalcom Błękitnego Zamku dobrego roku, melduję, że postanowiłam się dołączyć do zabawy pt. "TUSAL 2018".
Co to jest SAL świetnie wytłumaczyła Aga prowadząca blog Kociemotki. Ideę TUSAL-u przybliżyła w zeszłym roku Cytrulina. Pomysł mi się spodobał i ostatnie dwa dni spędziłam na wymyślaniu i tworzeniu dekoracji TUSAL-owego słoika. Szukałam niewielkiego motywu, który zmieściłby się na wieczku. Spodobały mi się malusieńkie biedronki. Najpierw wyhaftowałam etykietkę z napisem.


Na wieczku oprócz biedroneczek znalazły się listki, a potem, żeby dopełnić kompozycji, kwiatki koniczyny. Nierozwiązanym jak na razie problemem okazało się wykończenie kółeczka. Nie miałam żadnego pomysłu, więc po prostu je wycięłam, nakleiłam na kartonik, a potem na zakrętkę. Nie wygląda to najlepiej, ale na razie nie mam innej koncepcji. Może doświadczone TUSAL-owiczki mogłyby mi coś podpowiedzieć?


Do wstążeczki obwiązanej wokół słoika doczepiłam jeszcze jedną biedronkę i dwie szydełkowe koniczynki.


Do kompletu dorobiłam poduszeczkę do igieł w stosownej kolorystyce. Jak zwykle jest dwustronna.


Wszystkie resztki powstałe podczas pracy wrzucałam już do słoika. Mam nadzieję, że nie jest to wbrew zasadom.
 

Zabawę TUSAL 2018 prowadzi Hanulek. Dokładne zasady tu. Można się jeszcze dołączyć. 

http://hanulek.blogspot.com/2017/12/tusal-2018-zapisy_17.html


Pozdrawiam noworocznie :)

sobota, 30 grudnia 2017

Szalów nigdy za wiele

Włóczkę kupiłam przy okazji jakiejś promocji. Trochę przeleżała w szufladzie. Wydobyłam ją jesienią i według lekko zmodyfikowanego tego wzoru wyszydełkowałam prosty szal. 



Założyłam go na kilka wyjść, ale za każdym razem odczuwałam dotkliwie brak odpowiedniej czapeczki do kompletu. Zdecydowałam się na model i włóczkę, zrobiłam nawet kilka początkowych okrążeń, ale później pochłonęły mnie przygotowania świąteczne i zaczęta robótka leżała. Sięgnęłam po nią w święta i proszę, jest niewielkie nakrycie głowy, raczej jesienno-wiosenne niż zimowe, ze względu na ażury, ale przy aktualnej pogodzie za oknem może się sprawdzić. 


Podczas szydełkowania szala musiałam dokupić włóczkę. Zrobiłam to z zapasem, starczyło więc i na mitenki.


Każda inna, bo tak się układa ta śliczna włóczka Drops Delight, z którą przepadam (mam już wypróbowane trzy kolory, kolejne motki leżą w szufladzie). 


Mitenki mają tylko otwór na kciuk, można więc je nosić wymiennie na prawą i lewą rękę, co pozwoliło mi sfotografować wyrób na dłoni ;)



Zakupów uzupełniających dokonałam w sklepie Włóczykijki. Wraz z zamówionymi moteczkami dostałam miły liścik z prośbą o przesłanie zdjęcia gotowej pracy, co niniejszym czynię.


Ciepło otulona serdecznie pozdrawiam :)

Dane techniczne:
Szal: włóczka Drops Delight 11 (175m/50g) około 5 motków, szydełko nr 5; 
wzór: patrz wyżej
Czapka: włóczka Drops Fabel 111 (205m/50g) niecały motek, szydełko nr 5; 
wzór: Szydełkowe trendy nr 3/2014 model 20
Mitenki: włóczka: patrz szal, szydełko nr 4,5; 
wzór: Mała Diana Extra nr 6/2017 Szydełkowe Rękawiczki model ze str. 8-9

PS Okres poświąteczny był bardzo owocny, jeśli chodzi o kończenie zaczętych projektów. Trzy wpisy w ciągu trzech dni - sama nie mogę w to uwierzyć. Mam nadzieję, że to dobra wróżba na przyszły rok, bo na liście robótek do skończenia figuruje dziesięć pozycji ;)

piątek, 29 grudnia 2017

Z Archiwum "A" (12) - Na Gwiazdkę

Niebiańska piekarnia haftowana krzyżykami. Aniołki zwijają się mieszając, wałkując, wykrawając, wkładając do pieca. Czytelniczki grudniowej Anny z 2003 roku wręcz mogą poczuć zapach piekących się pierników, patrząc na urocze kuchenne drobiazgi.



Tradycją w moim domu jest pieczenie bożonarodzeniowych pierników, a następnie ich ozdabianie. Pisałam  o tym rok temu i dwa lata temu. Wspomniałam wtedy, że miskę z zarobionym ciastem nakrywa się lnianą ściereczką i odstawia na kilka dni. Od pewnego czasu chodził mi po głowie pomysł uszycia specjalnego przykrycia piernikowego ciasta.


Miska w której leżakuje jest spora, pochodzi z epoki słusznie minionej, na dnie ma zabytkowy napis ;)


Takie przykrycie powinno być ozdobione motywem świąteczno-kuchennym. Scenki z niebiańskiej piekarni w sam raz się do tego nadają. Wybrałam aniołka wkładającego ciasto do błękitnego pieca opalanego drewnem. 


Wyhaftowany motyw obszyłam lamówką w grochy, doszyłam zatrzaski i przypięłam do białych gwiazdek na granatowym tle (to ze względów praktycznych - łatwiej będzie się prało nakrycie bez haftu).


Tegoroczne Boże Narodzenie już za nami. Ostatni odcinek Z Archiwum "A" nosi tytuł "Na gwiazdkę", jest więc dobrym pretekstem, by pokazać trochę gwiazdkowych zdjęć.

A więc gotowe pierniki (wybrane egzemplarze, gdyż wszystkich tac, blach i ściereczek, na których je rozłożyłam naliczyłam jedenaście):


 




Wigilijny stół:



Choinka:

       


Kilka dekoracji:





I jeszcze zgodnie z obietnicą klasowy kalendarz adwentowy w ostatnim dniu przed świątecznymi feriami:


Tak się złożyło, że ostatni archiwalny projekt pasuje do gwiazdkowej zabawy w Art-Piaskownicy, tak więc zgłaszam go.

http://art-piaskownica.blogspot.com/2017/12/printy-gwiazdki-edycja-sponsorowana.html

 Gwiazdkowo pozdrawiam :)