piątek, 23 października 2020

Kolekcja na lata 20-te (10)


W październiku powstały dwie bliźniacze kartki. W oryginale kwiatki przypominające marcinki były żółto-pomarańczowe.



Postanowiłam nadać im bardziej marcinkowy kolor.



Towarzyszą im moje własne ogrodowe astry angielskie (fachowa nazwa dla marcinków), których w tym roku było bardzo mało. Do zdjęcia ścięłam wszystkie.


W kalendarzu kwiatowym jesień na całego: kasztany, gruszki, jarzębina i marcinkopodobny kwiatek. Jest też przedstawiciel fauny, który jeszcze nie zapadł w zimowy letarg.

     

     


W "Tajemniczym ogrodzie" grasuje wiewiórka.



Werter więdnie z tęsknoty za Lottą.
 


Kwiatowe pozdrowienia jesienią :)


niedziela, 18 października 2020

Étude à la rose (3)

Róż przybywa, pojawił się zaczątek drugiej, jest trochę listków, jeden szkic w całości, drugiego część, jednym słowem, pierwsza strona wzoru za mną, na razie bez konturów i napisów.

I znowu dwie wersje zdjęcia, z filtrem i bez, a właściwe bez i z ;)



Pod koniec sierpnia posadziłam dwa krzaki róż rabatowych "przyszłemu latu"* i wczoraj na jednej z nich odkryłam pąk. Ciekawe, czy da radę rozkwitnąć.




Jesienne, różane pozdrowienia :)


* Seweryn Goszczyński

Przy sadzeniu róż

Sadźmy, przyjacielu, róże!
Długo jeszcze, długo światu
Szumieć będą śnieżne burze:
Sadźmy je przyszłemu latu!

My, wygnańcy stron rodzinnych,
Może już nie ujrzym kwiatu –
A więc sadźmy je dla innych,
Szczęśliwszemu sadźmy światu!

Jakże los nasz piękny, wzniosły!
Gdzie idziemy – same głogi,
Gdzieśmy przeszli – róże wzrosły;
Więc nie schodźmy z naszej drogi!

Idźmy, szczepmy! Gdy to znuży,
Świat wiecznego wypocznienia
Da nam milszy kwiat od róży:
Łzy wdzięczności i wspomnienia.

1831

środa, 14 października 2020

Jesienne czytanie

 Podczas wakacji w Zielonym Zaciszu w Wielkopolsce poranki spędzałam nad oczkiem wodnym, ciesząc się słońcem, czasami wiatrem i lekturą. To właśnie wtedy skrystalizował się pomysł, jak wykorzystać afrykańskie kwiaty szydełkowane z resztek włóczek z kocyka temperaturowego. Gotowy projekt pojawił się już w ostatnich remanentach, ale ciągle nie doczekał się jeszcze osobnego wpisu. Dopiero ostatnia, w miarę pogodna niedziela i prognozy na najbliższy tydzień zapowiadające długotrwałe deszcze zmobilizowały mnie do jesiennego spaceru z aparatem po parku. Oto efekty.



Do czego może służyć taka niby-torebeczka?

Jest bardzo poręczna, zajmuje niewiele miejsca, a gdy ją rozłożyć (tak, tak, nie: otworzyć) powstaje mini-kocyk. 

Jest bardzo przydatny, gdy chcemy przysiąść gdzieś w plenerze, czy to na trawie, czy to na przydrożnym kamieniu, czy nawet na parkowej ławce. 

Jak już znajdziemy uroczy zakątek, koniecznie z pięknym widokiem, można wyciągnąć z plecaka jakąś przekąskę, a gdy posilimy ciało, również strawę duchową (na jesienne dni proponuję trochę poezji) i czytać, czytać, czytać...

Po skończonej lekturze składamy mini-kocyczek wzdłuż na trzy części, 


przewlekamy przez specjalne otworki sznureczki zakończone koralikami, 


zawiązujemy i wymachując z lekka tą niby-torebeczką, wzdychamy, że do lata, kiedy to nasz kocyk będzie regularnie używany, zostało jeszcze tyle miesięcy...

Jesiennie, z lekka melancholijnie pozdrawiam :)

PS. Nie, nie czytałam w parku (było jednak za chłodno), nie miałam też żadnej przekąski w plecaku. Tak naprawdę wzdychałam tylko do lata, wyobrażając sobie lekturę na łonie przyrody:)

środa, 30 września 2020

Remanent wrześniowy

 Wrzesień nie był łaskawy dla robótek. Tylko bystre oko dostrzeże różnicę między końcem poprzedniego i tego miesiąca.



Oprócz konwalii nic więcej nie posunęło się naprzód. Nawet zaległa sesja zdjęciowa nie doszła do skutku.

Konwalie zyskały kilka centymetrów girlandki i tyle.


Zakręt trzeba będzie jeszcze dopracować, bo pomyliłam się jeśli chodzi o odległości między kolejnymi kwiatuszkami i wyszło mi inaczej niż we wzorze. Koncepcja poprawek już jest, trzeba ją tylko urzeczywistnić.


Pozdrawiam w ostatnim dniu września :)

sobota, 26 września 2020

Kolekcja na lata 20-te (9)

 

Na wrześniowej kartce pojawił się motyw z jednego z sierpniowych numerów "Anny". Zorientowałam się dopiero, gdy kartka była już gotowa. Myślę jednak, że drobne kwiatuszki zarówno kolorystyką jak i prostotą pasują do września (przepych letnich kwiatów niestety już za nami).


Kolejny raz rudbekie jako tło zdjęciowe. Tym razem dopasowały się kolorami i kształtem idealnie, choć kwiatuszki na kartce są chyba drobniejsze.


Literackimi patronami września w kalendarzu kwiatowym są dwaj nasi wieszczowie: Mickiewicz ze "Świtezianką" i Słowacki z "Balladyną".





Wśród cotygodniowych motywów próżno szukać kwiatów. Jesień...

        

       

Kwiatowe, wrześniowe pozdrowienia :)

czwartek, 24 września 2020

Wiosenne merci jesienią

"Podczas przyjęcia z okazji jednych z najbardziej okrągłych urodzin spotkałam się z Ciocią, które jest stałą bywalczynią Błękitnego Zamku. Po raz kolejny zostałam przez nią hojnie obdarowana. Do dwóch lawendowych i jednego świątecznego bieżnika (przewija się na rozmaitych zdjęciach, ale nie mogę znaleźć zdjęcia w całej krasie, świątecznego obrusika, który tworzy tło dla szopki oraz przepięknego obrusa na jadalniany stół, dołączyły aż cztery nowe dzieła."

Taką wersję roboczą jednego z marcowych wpisów zapisałam sobie ponad pół roku temu (jeszcze przed 11 marca). Zabrałam się również za haftowanie wiosennych stokrotek, które miały ozdobić czekoladownik na merci. Chciałam w ten sposób podziękować za urocze koronkowe upominki. Chęci chęciami, a życie życiem. Późno, bo późno, ale lepiej późno niż wcale. Z dumą prezentuję cztery przepiękne obrusiki, za które z całego serca dziękuję. Cztery obrusiki na cztery pory roku.

Wiosenna zieleń znalazła od razu swoje miejsce na stoliku w pokoju dziennym. 


Pięknie prezentuje się na niej biało różowy storczyk.


Pastelowe barwy warto ożywić owocowym dodatkiem.


Soczysta zieleń patchworkowo łączonych kwadratów to już lato. 



Rozłożona na mojej ukochanej maszynie do szycie stała się idealnym tłem letnich aranżacji fotograficznych.


Również długo wyczekiwany czekoladownik został sfotografowany na tym pięknym tle.




Szarości okrągłej serwety wprawiają w jesienną zadumę.


Konieczne jest ożywienie ich bogactwem jesiennych barw.


I wreszcie stare srebro na zimę. 


Pięknie będzie na nim wyglądała jakaś świąteczna kompozycja. Może taka? (trudno tworzy się dekoracje bożonarodzeniowe w sierpniu ;)


Kochana Ciociu, jeszcze raz dziękuję za tyle piękna. Merci beaucoup!


PS Niestety zdjęcia nie oddają prawdziwych kolorów poszczególnych obrusików. W rzeczywistości są o wiele piękniejsze.