Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełko. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 czerwca 2026

12 kolorów. Różowy

Wybierając kolor na maj wahałam się pomiędzy żółtym i różowym. Przeważył ten pierwszy, więc różowości zostały przełożone na czerwiec. W przedsionku ponownie zamiast obrusika rozłożyłam chusteczkę z babcinych i maminych zapasów (wyjęłam wszystkie z pawlacza i zdumiałam się ich ilością!). 


Na chusteczce, w różowej osłonce stanęło różowe kalanchoe, a różyczki, które kupiłam wcześniej, jednak przeniosły się na stół do altanki.

Na różowej szydełkowej serwetce różowa ozdobna filiżaneczko-szklaneczka, a w niej zasuszone płatki różyczki, którą kiedyś mama dostała od taty.

Obok trzy różne szklane lichtarzyki z świeczuszkami w trzech odcieniach różu.

Wiklinowy wianuszek ponownie zawisł obok lustra, tym razem na różowej wstążce i z dwoma różowymi kwiatkami.

I jeszcze kilka małych różowych kwiatuszków, żeby dopełnić kompozycji.

Różowe pozdrowienia :)

niedziela, 31 maja 2026

Żółty maj

Żółty maj zaczęłam już w ostatnim tygodniu kwietnia od wizyty w ogrodnictwie. Miałam zamiar kupić jakąś jedną żółtą roślinkę doniczkową do przedsionka, a wyszłam z całym zestawem, który postawiłam w ogrodzie przed domem. 


Po miesiącu kwiatków zdecydowanie przybyło.


Po begonię stanowiącą element dekoracji przedsionkowej pojechałam osobno.

Pod koniec kwietnia odwiedziłam też bibliotekę w celu skompletowania żółtego stosiku książkowego. Prezentuje się dość okazale. Na pierwszy ogień poszły "Ołowiane dzieci", których żółto-czarna okładka (szkoda, że z białym grzbietem) wpadła mi w oko w bibliotece już w połowie kwietnia. Nie przeczę, że serialowy hit (sądząc po internetowych recenzjach - sama jeszcze nie widziałam) skłonił mnie do sięgnięcia po tę pozycję, jednak są jeszcze inne powody. Moja babcia wychowała się na Targowisku, a tata w pobliżu, tak więc dochodzą jeszcze sentymenty rodzinne. Wśród sztuk Szekspira wydanych przez wydawnictwo "W drodze" aż trzy mają żółte okładki. Dwie z nich miałam, trzecią wyszperałam w antykwariacie internetowym. Do tego trzy książki z żółcią w tytule. Wszystkie przeczytałam z zainteresowaniem.

Zestaw żółtych produktów spożywczych zakupiony przed majówką, sfotografowałam od razu w pierwszy jej dzień. 

Miał posłużyć do przygotowania kolacji urodzinowej, niestety wirus, który pozbawił mnie głosu wymusił zmianę planów. Żółte okazały się Zielone Świątki.



I jeszcze szybki sobotni obiad: makaron z passatą z żółtych pomidorów i parmezanem.

Wśród żółtych materiałów robótkowych znalazły się dwie żółte tkaniny, z których miałam zamiar uszyć fartuszek kuchenny (jednak się nie udało), trochę muliny, wstążek, włóczki i koronki, a także zaczęty bieżnik z resztek mulin.

Wykorzystałam je po pierwsze do zrobienia prezentu urodzinowego - czekoladownika z kieszonkami na karty podarunkowe

Powstała również żółta podkładka pod kubek, która okazała się idealna pod karafkę z winem.



Na planowanym bieżniku przybyło zdecydowanie mniej niż bym chciała żółtych motywów (ale coś to nieskończenie więcej niż nic :)


W gazetce z wzorami amigurumi Jej Wysokość Żaba miała za towarzyszkę Kaczuszkę. Kaczuszka przysiadła przy stosiku książkowym.


Dwunastokolorowy igielnik wzbogacił się o żółcie.

Nie miałam żadnych żółtych elementów stroju z wyjątkiem małej apaszki. Potraktowałam to jako pretekst do zakupów. Sukienka w żółte kwiatki wymagała małych poprawek krawieckich i już myślałam, że odłożę to na wakacje, ale pomysł koleżanki, że w ostatni poniedziałek maja przychodzimy do pracy w sukienkach zmobilizował mnie do otwarcia maszyny do szycia.

 

Do sukienki dokupiłam bawełnianą sweterko-bluzkę, którą nosiłam w zestawie ze spodniami lub spódnicą i wspomnianą żółto-pomarańczową apaszką.

Na Wilczych Dołach rzucającą się w oczy żółcią były po pierwsze kaczeńce rosnące wzdłuż Wójtowianki. Rozkwitły już w kwietniu, więc w pierwszą majową sobotę, to one wraz z dorodnym mniszkiem stanowiły główny składnik zdjęciowego kolażu. 

Tydzień później sfotografowałam omiegi w różnym stadium kwitnienia oraz jednego żółtego kuklika. 

W kolejną sobotę miałam zamiar zająć się łanami rzepaku, ale okazało się, że padający przez cały tydzień deszcz mocno przerzedził powoli przekwitające kwiatki. Rzepak został zastąpiony wilczomleczem. 

Czwarta majowa sobota to jaskry i łubin, a ostatnia różne gatunki posłonków i żółte kosaćce.


Na spacery zabierałam żółte koktajle, tym razem samodzielnie skomponowane.

   

 

W jeden z majowych wieczorów przypomniałam sobie bezbrzeżnie smutny "Żółty szalik" z Januszem Gajosem.


Żółte pozdrowienia :)

niedziela, 24 maja 2026

Kaczuszko, wiesz...


Jakiś tydzień temu, na żółty stosik książkowy (już prawie przeczytany! - kończę ostatnią pozycję) wskoczyła żółta kaczuszka. To koleżanka zielonej żabki. W gazetce z wzorami amigurumi były na jednej stronie.

Kaczuszka wybrała się wczoraj ze mną na poranny spacer. Przez całą drogę nuciłyśmy sobie razem refren piosenki o krótkonogiej kaczuszce i proszę, jak na zamówienie, na rzepakowej miedzy rozkwitł pierwszy dorodny, duży mak.

Na Wilczych Dołach kaczuszka zażyczyła sobie zdjęć w jaskrach.

Potem przy posłonku.

Koniecznie chciała wskoczyć na dość spory kamień (ciężko było z tymi krótkimi nóżkami). 

A po powrocie zapozowała jeszcze przy ogrodowych żółtych kompozycjach  kwiatowych.

Pozdrowienia od żółtej kaczuszki :)

piątek, 1 maja 2026

12 kolorów. Żółty

Wahałam się co do koloru na maj. W końcu przeważyły będące w tym miesiącu w pełnym rozkwicie pola rzepaku i planuję żółty maj. Po przeglądnięciu zasobów dekoracyjnych początkowo wydawało się, że jest ich niewiele. Jednak po dokładniejszym zajrzeniu w różne zakamarki znalazłam żółtą chusteczkę (mam jeszcze spore zapasy materiałowych chusteczek po babci i mamie), która posłużyła za serwetkę, drucik z nanizanymi nań (ładna aliteracja?;) złocistożółtymi kulkami oraz żółty kieliszek z kompletu, który rodzice kupili na początku swojego małżeństwa. 

Do tego dołożyłam żółtą świecę i żółtą serwetkę z kolekcji "Na środek stołu".

Dokupiłam też żółtą begonię w doniczce i dorobiłam kilka szydełkowych kwiatków w dwóch odcieniach żółci. 

Dwa z nich przymocowałam do brązowego miniwianuszka z wikliny i zawiesiłam go na żółtej wstążce.

Wszystkie te żółcie oświetlone majowym słońcem będą mnie wprawiały, mam nadzieję, w dobry nastrój, czego i Wam życzę.

Żółte pozdrowienia :)