Z niejakim zdziwieniem i niedowierzaniem przyjmuję do wiadomości fakt, że wśród kuzynostwa i znajomych, którzy są przecież tylko troszeczkę ode mnie starsi zaczynają pojawiać się sześćdziesięciolatkowie. W drugą majową sobotę zostałam zaproszona na właśnie takie, jak to określiła Jubilatka, naprawdę już okrągłe urodziny. Zgodnie z moją majową kolorystyką postanowiłam przygotować żółty prezent, a właściwie jego opakowanie. Pierwszym krokiem, jak zwykle w takich sytuacjach, było przeglądnięcie stosów Ann i znalezienie odpowiedniego wzoru. Te kwiatuszki już kiedyś haftowałam, ale są tak urocze, że postanowiłam sięgnąć po nie raz jeszcze.
Następnie przeglądnęłam pudełka z papierami i kartonami ozdobnymi. Z dostępnych żółci powstał czekoladownik, w środku którego umieściłam kieszonki na karty prezentowe.
Żółte wstążki z majowego zestawu robótkowego dopełniają całości.
Jeszcze tylko wizyta w ogrodnictwie, pasujący kwiatek i można jechać świętować.
Najlepsze życzenia, Kochana A. :)





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za wizytę i za miłe słówko :)