Na luty wybrałam kolor karmelowy. Pod tym określeniem kryją się wszystkie beżowo-złote odcienie, począwszy od kawy z mlekiem, poprzez orzech, cynamon aż do miodu i musztardy. Podczas wczorajszego południowego (znowu walczę z lekkim katarem) spaceru ścięłam trochę uschniętych nawłoci, traw i wiesiołków, a powstały bukiet postawiłam w przedsionku. Do tego świeczka z prawdziwego wosku pszczelego, szklany lichtarz, miseczka z orzechami i laskami cynamonu, a wszystko na miodowej serwetce.
Karmelowe pozdrowienia :)

Ładnie to się prezentuje.
OdpowiedzUsuńZdrowia.
Dziękuję. Już myślałam, że się pozbyłam kataru, a tu znowu się coś przyplątało...
UsuńUrocza kompozycja. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDzięki! Ja też 😘
Usuńcudo! a katary niech precz pójdą :)
OdpowiedzUsuńNiby poszły, ale jednak wróciły :(
Usuń