Na luty wybrałam kolor karmelowy. Pod tym określeniem kryją się wszystkie beżowo-złote odcienie, począwszy od kawy z mlekiem, poprzez orzech, cynamon aż do miodu i musztardy. Podczas wczorajszego południowego (znowu walczę z lekkim katarem) spaceru ścięłam trochę uschniętych nawłoci, traw i wiesiołków, a powstały bukiet postawiłam w przedsionku. Do tego świeczka z prawdziwego wosku pszczelego, szklany lichtarz, miseczka z orzechami i laskami cynamonu, a wszystko na miodowej serwetce.
Karmelowe pozdrowienia :)
