Dziś zamiast karmelowych Wilczych Dołów, zeszłoniedzielne karmelowe muffinki. Raczyłam się nimi na podwieczorek, zapijając karmelową herbatą. I właśnie w okolicach podwieczorku zaczęłam odczuwać skutki przebywania w zawirusowanej klasie (frekwencja na poziomie 50% i kolejne maile od rodziców informujące o pozytywnym teście na grypę A). Dla mnie też się skończyło tygodniowym pobytem w domu. Udało się wirusa zwalczyć, ale nie miałam jeszcze dzisiaj odwagi pójść na poranny spacer. Mam zamiar nadrobić w tygodniu, bo właśnie zaczęły się ferie :)
Karmelowe pozdrowienia :)
.jpg)
Właśnie pokonuję resztki zapalenia zatok, łączę się w zdrowieniu :)
OdpowiedzUsuńNiech przynosi dobre efekty (to zdrowienie). I dobrych ferii :)
Usuń