Czas zatoczył koło i mamy kolejną wiosnę, którą udało się w gronie przyjaciółek powitać na Wilczych Dołach. Tym razem, w przeciwieństwie do zeszłego roku pogoda dopisała, ale pomna zeszłorocznych doświadczeń nie planowałam już pikniku w plenerze. Zgodnie z wybraną na marzec kolorystyką motywem przewodnim były brązy.
Pogawędziłyśmy, zrobiłyśmy kilka zdjęć, pozachwycałyśmy się kwitnącym podbiałem i miodunką, po czym ruszyłyśmy do domu na część kulinarną spotkania.
W naturze spod brązów zaczyna wyłaniać się zieleń, więc podobnie było na moim stole.
Zaczęłyśmy od zupy cebulowej z grzanką serową (na zdjęciu grzanki przed włożeniem do piekarnika), z dodatkiem zielonego szczypiorku.
Tradycyjna tarta tym razem na mące gryczanej, z brązowymi pieczarkami, posypana po wierzchu zieloną pietruszką.
Do niej pieczona pierś z kaczki oraz sałata z kiwi i orzechami pekan posypana delikatnie zielonym koperkiem.
Na deser krem czekoladowy z awokado z rodzynkami i zielonym listkiem mięty.
Do picia kompot z suszonych śliwek z dodatkiem cynamonu, soku z pomarańczy oraz syropu cytrynowo-imbirowego.
Drobnym upominkiem była tym razem paczuszka kakao ceremonialnego przyozdobiona kwiatkiem na brązowym tle.
Tak więc mamy wiosnę i choć kwiecień ma podobno zacząć się od przeplatania zimy, to będę się starała, by wiosenny nastrój mnie nie opuszczał, czego wszystkim życzę.
Wiosenne pozdrowienia :)














Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za wizytę i za miłe słówko :)