W podsumowaniu karmelowego lutego wspomniałam, że z włóczek w trzech karmelowych odcieniach zaczęłam szydełkować sówkę, ale coś mi nie pasowało i sprułam. Jednak te trzy moteczki nie dawały mi spokoju, więc w sobotni wieczór odgrzebałam sprawdzony wzór sówkowy i oto jest - sówka karmelowa. Upodobała sobie stosik brązowych książek do przeczytania w marcu i tam aktualnie rezyduje.
Słoneczna pogoda wywabiła ją na dwór. Po drodze skontrolowała jak się mają roślinki w brązowych doniczkach stojące w przedsionku.
Przed domem przysiadła na chwilę w skrzynkach, z których zaczynają wychylać się hiacynty, szafirki i krokusy. To efekt moich sobotnich działań ogródkowych. Czas najwyższy było już wyrzucić zimowe gałązki jodły i zastąpić je czymś bardziej wiosennym.
Pozdrowienia od sówki karmelowej :)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za wizytę i za miłe słówko :)