niedziela, 8 października 2023

Kolekcja na lata 20-te - Le Grand ABC botanique (10)


Cynia była w planach już w sierpniu. Wzór i odpowiednie muliny zabrałam nawet na kilkudniowy wyjazd w góry, ale jakoś nie ciągnęło mnie do igły. Potem wakacje szybko dobiegły końca, zaczął się intensywny, szkolny wrzesień i wszelkie hafty poszły w kąt. Wróciłam do wyszywania dopiero pod koniec miesiąca. 


Obawiałam się trochę, że cynie już przekwitną i sesja fotograficzna nie będzie mogła się odbyć, ale widocznie wrześniowe słońce im służyło. Szczególnie w ogrodzie mojej przyjaciółki, która szczodrze mnie dzisiaj obdarowała różnokolorowymi pięknościami


Październik płonie kolorami, a dynia, rymująca się z cynią ładnie wpasowała się w cyniową paletę barw.


Cynię udało się też znaleźć w wierszu Kazimierza Wierzyńskiego. Pojawia się co prawda na umajonych łąkach za to w towarzystwie astrów i petunii (nie wnikam skąd taki zestaw;)

Kazimierz Wierzyński
Kantyczka

Chwalcie łąki umajone,
Góry doliny zielone,
Wielki kościół pod obłokiem,
Brzozową ziemię musującą sokiem,
Drzewa, co na Zielone Świątki
Sprzątają w gałęziach, robią porządki,
I astry i cynie i pierwsze petunie

Gdy rankiem biegną na pierwszą komunię,
I zgiełk w ogrodzie i tumult w warzywach,
W rzodkiewkach, marchewkach a także w pokrzywach,
Czerwone ptaki, złociste trzmiele,
Radość wszelkiego stworzenia,
I wiatr na dzisiaj i na niedzielę,
Unisono istnienia.


Ciepłe, październikowe pozdrowienia :)

sobota, 30 września 2023

Kolekcja na lata 20-te - Le Grand ABC botanique (9)


Pisząc miesiąc temu, że następnym haft nie został nawet zaczęty, pomyliłam się. Goździki były już nawet w dość zaawansowanym stanie, ale w planach na wrzesień było coś innego (powoli zaczyna się wyłaniać i jako praca październikowa będzie w sam raz, choć nie wiem, czy do sesji fotograficznej uda się znaleźć jeszcze naturalne okazy).

Haftowałam goździki planując w tle umieścić doniczkę z kwiatami posadzonymi w maju. Niestety obecnie są już w stanie przekwitniętym i, mimo podlewania, wysuszonym - wylądowały na końcu ogrodu, pod garażem i czekają na zutylizowanie. Do zdjęć pozują kwiaty cięte, kupione w supermarkecie. Ozdabiały stół podczas zeszłotygodniowego obiadu urodzinowego mojego bratanka.

Udało się znaleźć ciekawy wiersz z goździkiem i to w dwóch wersjach tłumaczenia nie byle jakich Tłumaczy.


Wallace Stevens
Wiersze naszego klimatu

I

Przejrzysta woda w jaśniejącym dzbanie
I biel, i róż goździków. Światło
W pokoju, jak powietrze śnieżne,
Odbijające śnieg. Śnieg świeżo opadły,
Pod koniec zimy, gdy wracają popołudnia.
I biel, i róż goździków — niźli to, pragniemy
O wiele więcej. Nawet dzień
Jest uproszczony: to dzban bieli,
Chłód, chłodna porcelana, niska i okrągła,
A w niej goździki. Goździki, nic więcej.


(…)

(przełożył Jarosław Marek Rymkiewicz)


I

Czysta woda w lśniącej misie,
Różowe i białe goździki. Światło
W tym pokoju bardziej jak śnieżne powietrze
Odbijające śnieg. Świeżo spadły śnieg
Przy końcu zimy, kiedy znów są popołudnia.
Różowe i białe goździki — pragnie się
O ileż więcej. Sam dzień
Jest uproszczony: misa bieli,
Chłód, chłodna porcelana, niska i okrągła,
W niej goździki i więcej nic.


(…)

(przełożył Czesław Miłosz)

Wrześniowe pozdrowienia:)

PS Skończyłam cykl bukietowy, skończyłam Królową Łucję i od razu widać zastój na blogu. Mam nadzieję, że przynajmniej kwiatowe ABC będzie się pojawiać regularnie.

niedziela, 3 września 2023

Reine Lucia (13)

 

Gotowe! Zajęło mi to prawie równo rok, ale nie spieszyłam się. Królowa Łucja dołącza do Pierre'a Ronsarda i Królowej Elżbiety

Resztki nitek wypełniły mały słoiczek, teraz przesypię je do dużego.


Z kółeczka zniknęły już niektóre kolory, wykorzystywane do innych haftów, reszta trafi do pudełka z mulinami.


Również poduszeczka do igieł dołączy do kolekcji swoich poprzedniczek.


Pozostaje oprawić haft i może sfotografować go w różanej aranżacji, podobnej do tej oryginalnej z Brodeuses Parisiennes.



Dwie królowe już był, był poeta, a teraz kolej na księcia. 


Wzór już czeka, muliny skompletowane, ale chyba zrobię sobie przerwę z różami.

I jeszcze na koniec wiersz wrześniowy, z Kalendarza pani Obertyńskiej (pisownia oryginalna). Zaczęłam od października, jest więc cały poetycki rok.

Beata Obertyńska

Wrzesień

Pogoda rozległa, wysoka i wczesny dzień,
Dzień jakiś krągły i szklanny jak bania.
Smuga fioletu, która ze zboczy się słania,
W głębie rozpadlin spływa cień.

Dojrzały dzień jesienny, szadzią pokryty jak śliwa,
Mruży świetliste rzęsy w pajęczej plącząc je tkani…
…A przez powietrze wysokie, skrzypiąca słodko i nudnie,
Żórawi jesienna strzała puszczona na południe,
W dal fioletowo-złotą, zamgloną dal opływa…

Pogodny dzień jesienny zamknięty w szklannej bani.


Różane pozdrowienia :)

wtorek, 22 sierpnia 2023

Kolekcja na lata 20-te - Le Grand ABC botanique (8)

 

Kartka z juką była gotowa już w lipcu, kiedy to zakwitły juki w ogrodzie. W tym roku było ich pięć, trzy za domem i dwie przed. Kartka powstała i myślałam, że będzie dodatkową pracą lipcową, jednak ciągle coś innego zaprzątało moją uwagę i tak zrobiła się prawie końcówka sierpnia, a krzyżykowa juka nie została zaprezentowana. Nie bez wpływu na to pozostał fakt, że kolejny haftowany kwiat nie został nawet jeszcze zaczęty, więc juka musi pełnić funkcję pracy sierpniowej.

W ogóle jakoś zarzuciłam ostatnio robótki, bardziej pochłonęło mnie porządkowanie rodzinnego archiwum (stare zdjęcia, dokumenty, pamiątki), w którym znalazłam wiele ciekawych rzeczy. Myślę, że jeszcze tu o tym wspomnę.

Wiersza z juką nie znalazłam, zamieszczam więc wiersz ogólnoogrodowy, doskonały na upał, a jako jego ilustrację zdjęcia ogrodowe z juką w roli głównej.

Jerzy Liebert
Zamiejskie ogrody

Z dala od ulic gwarnych, świątyń, żaru, wrzawy,
Otulone murkami, pod stopą Warszawy,
Śpią ciche, zamiejskie ogrody.

Nad miastem jest kurz wielki i dymy gorące,
W ogrodach drzewa świeże i spokojne słońce,
Pachnące półmroki i chłody.

W porę dnia, gdy już biegać nie daje znużenie.
Upał, jak kwiat podcięty, upada na ziemię,
Ulice i place wyludnia,

Tutaj, pod baldachimem z gałązek i nieba,
Z myślą, że mi już kochać i szaleć nie trzeba,
Zasypiam w gorące południa.



Sierpniowe pozdrowienia :)


wtorek, 15 sierpnia 2023

Z łąk i pól (48)


Minął rok tworzenia bukietów z łąk i pól. Owocem ostatniego spaceru w poniedziałkowy poranek, przy przepięknej letniej aurze jest urozmaicony bukiet, poświęcony dziś podczas porannej mszy. Nie mogło zabraknąć bukieciku ogrodowego, choć w tym roku hortensje i rudbekie, które zwykle są jego podstawą, kwitną bardzo ubogo. 


Spośród pięćdziesięciu dwóch tygodni w ciągu roku trzy były pozbawione zupełnie bukietu, a dwa kolejne zadowoliły się pojedynczymi gałązkami  sprzed domu. Myślę, że wynik całkiem niezły. Zainteresowanych przypomnieniem sobie, jak wyglądały poszczególne bukiety, zapraszam pod etykietę "Z łąk i pól", a sama przemyśliwam nad wykorzystaniem zrobionych w ciągu tego roku zdjęć. 


Kwietne pozdrowienia :)

 

niedziela, 6 sierpnia 2023

Reine Lucia (12)

Konturowanie królowej posuwa się do przodu bardzo powoli. Tym razem zaczęłam od ostatniej strony wzoru, a potem przeskoczyłam do pierwszej. Jeszcze trochę brakuje do końca, jest za to napis, wiadomo więc o jaką różę chodzi. 


Jest również okazja do zaprezentowania sierpniowego wiersza z Kalendarza Beaty Obertyńskiej.

Beata Obertyńska

Sierpień

Bywają dni, przedziwnie złote,
Jak głąb młodego słonecznika…
I dziwnie złotą masz ochotę,
Coś jak miód złote cię przenika
I radość złotą, a bez treści,
Każda przelotna chwila mieści…
…Kiedy w pogodę myśl zapadnie,
Kiedy w nią  ciepłe złoto wnika,
Dobrze ci jest, jak pszczoła na dnie
Ciepłego w słońcu słonecznika…


Sierpniowe pozdrowienia :)


 

Z łąk i pól (47)


Łąki nad Ostropką odrastają po czerwcowym skoszeniu i na nowo zakwitają. Wszechobecna szarość i wilgoć zniechęcają do dalszych spacerów. Wczoraj deszcz tylko wisiał w powietrzu i całe szczęście, że udało się zebrać ten niewielki bukiecik, do dzisiejsza rzęsista ulewa byłaby poważną przeszkodą. Zdjęcia dziś we wnętrzach, marnie doświetlone. Jedno z lampą błyskową, drugie bez.
Kwietne pozdrowienia :)