Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dookoła świata z amigurumi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dookoła świata z amigurumi. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 maja 2021

Plony szarej majówki (1)


Maj w tym roku przywitał nas zimnem, szarością i deszczem. Prognozy zapowiadające około 30 stopni  (w sobotę 10 stopni, w niedzielę 11 i w poniedziałek 10 ) mniej więcej się sprawdziły. Spacery w zimowej kurtce z kapturem chroniącym od wiatru i deszczu zostały zaliczone, ale już na prace ogrodowe nie starczyło samozaparcia. Udało się za to zakończyć aż trzy robótki, które od dawna czekały na odrobinę chęci. Doczekały się! Pokażę je w trzech kolejnych wpisach, bo może choć jedną z nich uda się sfotografować w prawdziwie majowym plenerze.

Dziś odsłona pierwsza. Przedstawiam Państwu Elwirę i jej kota Don Pedro.


To znajomi Ling-Ling i jej pandy Lin-Lin. Tym razem jesteśmy w gorącej Hiszpanii, choć Elwira i Don Pedro pozują na tle całkiem swojskich, wiosennych tulipanów. Nie, nie są z mojego ogrodu. Te ogrodowe kulą się z zimna i bardzo powoli rozchylają płatki.


Opowiastki znów brak, ale nie tracę nadziei, że coś się kiedyś urodzi.

Elwira i Don Pedro pozdrawiają serdecznie :)


niedziela, 31 stycznia 2021

Kolejny remanent styczniowy i coś jeszcze

Bardzo dziękuję za wszystkie ciepłe słowa pod poprzednim wpisem i życzenia urodzinowe dla Błękitnego Zamku.

Przeprowadziłam małe losowanie wrzucając do puli te osoby, które wytypowały swoją ulubioną lub ulubione kartki i po przemieszaniu losów wyciągnęłam ten:


Basiu, daj znać, proszę, który miesiąc jest Twoim urodzinowym :)

Minął rok od pierwszego remanentu. W ciągu ostatniego miesiąca znikła jedna pozycja (wczoraj skończyłam, właśnie schnie po blokowaniu - mowa o musztardowej chuście, której osobna prezentacja wkrótce). Porównanie po miesiącu nie wypada imponująco, ale... małymi kroczkami do przodu ;)



Znacznie lepiej wypada porównanie z poprzednim rokiem o tej porze.



Właściwie jestem zadowolona z postępów. Z dziewięciu robótek zostały cztery, w tym tylko jedna nieruszona. Nie wiem, czy będę dalej robiła takie miesięczne przeglądy, mam nadzieję jednak, ze pozostałe cztery projekty zostaną doprowadzone do szczęśliwego końca.

I jeszcze na koniec coś, co miało być tegorocznym cyklem. 


Szydełkując Marcjannę i Dionizego, zatęskniło mi się na amigurumi. W gazetkach We love Amigurumi jest seria małych breloczków przedstawiających mieszkańców różnych krajów świata i ich zwierzątek. Jaką pierwszą wyszydełkowałam Chinkę Ling-Ling i jej pandę Lin-Lin. 


W planach była opowiastka, zgromadziłam nawet stosowną bibliografię, dwie książki przeczytałam (takie bardziej dla dzieci, ta poważniejsza pozycja czeka w kolejce), zabrakło jednak weny i samozaparcia, by coś powstało. 


Tak więc Ling Ling i jej panda pojawiają się w kompletnie do nich nie pasującej zimowej scenerii i serdecznie Wszystkich pozdrawiają, żywiąc nadzieję, że może kiedyś zawitają tu raz jeszcze na tle odpowiedniejszej scenografii ;)