Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muffinki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muffinki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 lutego 2026

Karmelowe muffinki


Dziś zamiast karmelowych Wilczych Dołów, zeszłoniedzielne karmelowe muffinki. Raczyłam się nimi na podwieczorek, zapijając karmelową herbatą. I właśnie w okolicach podwieczorku zaczęłam odczuwać skutki przebywania w zawirusowanej klasie (frekwencja na poziomie 50% i kolejne maile od rodziców informujące o pozytywnym teście na grypę A). Dla mnie też się skończyło tygodniowym pobytem w domu. Udało się wirusa zwalczyć, ale nie miałam jeszcze dzisiaj odwagi pójść na poranny spacer. Mam zamiar nadrobić w tygodniu, bo właśnie zaczęły się ferie :)
Karmelowe pozdrowienia :)

sobota, 15 listopada 2025

Listopad na Wilczych Dołach (3)

Z domu wyszłam dziś przed świtem, gdyż zależało mi, żeby szybciej wrócić (jesienne porządki w ogrodzie same się nie zrobią...). Wszechobecna, listopadowa szarość nie nastrajała zbyt optymistycznie.

Podczas wtorkowego spaceru wytypowałam roślinkę do zdjęć - różyczki o pięknie wybarwionych jesiennie listkach i drobnych owockach, żarzących się wśród szarych badylków sierpików i marchwi.

Obok czerwonych, różanych owocków różowiły się kulki śnieguliczki koralowej.

Podczas gdy ja byłam zajęta fotografowaniem listopadowych resztek letniej flory, słońce zajmowało się żmudnym przebijaniem się przez warstwę chmur. Nie udało mu się pokazać, ale przebłyski błękitu były. 

Był też klucz gęsi lub innych, gęsiopodobnych ptaków.

Na dębie ostatnie listki.

W pudełku babeczka dyniowa z zeszłotygodniowego półmetka jesieni.

Bóg jest naszą ucieczką i obrońcą naszym. (Ps 46,2a)

I jeszcze, równie piękny jak latem, bodziszek.

Listopadowa szarość okazała się wcale nie tak wszechobecna, jakby się wydawało.

Pozdrowienia w połowie listopada :)

niedziela, 9 listopada 2025

Dyniowy zawrót głowy, czyli półmetek jesieni

Umawiając się w czerwcu na jesienne spotkanie nie sprawdziłyśmy dokładnie swoich kalendarzy. Gdy pod koniec sierpnia próbowałyśmy ustalić konkretną datę powitania jesieni, okazało się, że bardzo trudno znaleźć odpowiadający wszystkim termin. Kilka razy już się wydawało, że go mamy, ale nagle wyskakiwały zapomniane lub pojawiające się na bieżąco zobowiązania. Pierwszym pasującym wszystkim dniem okazał się 9 listopada. Na witanie jesieni było zdecydowanie za późno, ale na świętowanie jej półmetka w sam raz. Tym razem kolorystyka narzuciła się sama wraz z królową jesiennych potraw czyli dynią.

Pomarańczowe kubeczki, talerzyki i serwetki z darami jesieni zakupiłam jeszcze pod koniec wakacji planując kolejny piknik na Wilczych Dołach. W listopadzie jest już trochę za chłodno na biesiadowanie pod chmurką, tak więc ograniczyłyśmy się do spaceru i toastu za jesień, który wzniosłyśmy kompotem dyniowym, po czym wróciłyśmy na obiad do domu.

Co znalazło się na jesiennym stole? 

Grzanki z pastą z dyni i wędzonym twarogiem na przystawkę popijane domowym rosołkiem (miała być zupa dyniowa, ale tę z nas, która miała ją przygotować dopadł jakiś wirus i w ostatniej chwili musiała zrezygnować z uczestnictwa w imprezie). 

Tarta z dynią wg mojego wypróbowanego przepisu.

Do tego pulpeciki z indyka, dodałam do nich trochę dyniowego puree.

I sałata z... nie, nie z dynią, tylko z pomarańczą, by pozostać w dominującej kolorystyce.

Na deser babeczki dyniowe.

Oraz ciasteczka owsiane z dynią.


Były też inne słodkości, gdyż jedna z nas za dwa dni świętuje urodziny. Obdarowałyśmy ją zestawem "Jesienny wieczór".

Nie mogło się obyć bez małych pamiątek jesiennego spotkania. Tym razem była to mini-książeczka z przepisami na dania dyniowe i zakładkami z zabutelkowanym latem (kwiatki zebrane podczas letnich spacerów, zasuszone i włożone do "buteleczek" i "słoiczków" z folii samoprzylepnej).

Zimowe spotkanie zostało ustalone na 11 stycznia. Mam nadzieję, że nic nikomu nie wyskoczy, a pogoda pozwoli na zimowy spacer.

Jesienne pozdrowienia :)

PS Dziś powinnam zaprezentować postępy w haftowaniu książęcej róży (przybyło nawet całkiem sporo, jak na moje aktualne tempo robótkowania), książę musiał jednak ustąpić jesiennemu przyjątku. Pokażę różane krzyżyki w połowie tygodnia.

sobota, 22 września 2018

Sobotnie muffinki


Muffinki czekoladowo-miętowe

Składniki suche                                                                Składniki mokre 
2 szklanki mąki                                                              1/2 szklanki mleka
1/2 szklanki cukru trzcinowego                                      1/2 szklanki oleju           
2 łyżeczki proszku do pieczenia                                      2 łyżki śmietany  
szczypta soli                                                                   2 jajka
2 łyżki kakao   
 
pastylki miętowe                                                         
 
Składniki mokre wymieszać ze składnikami suchymi. Do każdej papilotki włożyć jedną łyżkę ciasta, na to pastylkę miętową i znowu łyżkę ciasta. Piec w temperaturze 200 stopni C około 30-35  min. 
(12 sztuk)

sobota, 23 czerwca 2018

Sobotnie muffinki


Muffinki czekoladowe z truskawkami

Składniki suche                                                                 Składniki mokre 
2 szklanki mąki                                                   1/2 szklanki oleju
3/4 szklanki cukru trzcinowego                           3/4 szklanki mleka
2 łyżeczki proszku do pieczenia                           2 łyżki jogurtu greckiego
2 łyżki kakao                                                       2 jajka  
szczypta soli                                                       
cukier waniliowy
1/2 tabliczki gorzkiej czekolady
truskawki

Składniki suche wymieszać ze składnikami mokrymi. Przełożyć do papilotek, na każdej babeczce położyć dwie ćwiartki truskawki. Piec w temperaturze 195 stopni C około 30-35 min. Po przestygnięciu posypać cukrem pudrem.

(18 sztuk)

sobota, 9 czerwca 2018

Sobotnie muffinki


Muffinki lawendowo-cytrynowe z truskawkami

Składniki suche                                                                 Składniki mokre 

1 i 1/2 szklanki mąki                                                   1/3 szklanki oleju
1/2 szklanki cukru trzcinowego                                   1/2 szklanki mleka
1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia                           2 łyżki jogurtu greckiego
szczypta soli                                                               2 jajka  
1 łyżeczka otartej skórki cytrynowej                            sok z połowy cytryny
1 łyżeczka kwiatów lawendy
truskawki

Składniki suche wymieszać ze składnikami mokrymi. Przełożyć do papilotek, na każdej babeczce położyć dwie ćwiartki truskawki.Piec w temperaturze 190 stopni C około 25-35 min. Po przestygnięciu posypać cukrem pudrem.

(13 sztuk)

sobota, 19 maja 2018

Sobotnie muffinki


Muffinki cytrynowe z żurawiną
 
Składniki suche                                                                 Składniki mokre 

2 szklanki mąki                                                            1/2 szklanki oleju
3/4 szklanki cukru trzcinowego                                    3/4 szklanki mleka
2 łyżeczki proszku do pieczenia                                    2 łyżki jogurtu greckiego
szczypta soli                                                                2 jajka  
1 łyżeczka otartej skórki cytrynowej                            sok z połowy cytryny
cukier waniliowy     
żurawina suszona                                                

Składniki suche wymieszać ze składnikami mokrymi. Piec w temperaturze 190 stopni C około 25-35 min.
(12 sztuk + 12 sztuk mini)

niedziela, 15 kwietnia 2018

Tym razem niedzielne


Muffinki owsiano-bananowe
 
Składniki suche                                                                 Składniki mokre 

1 szklanka płatków owsianych                                       4 łyżki musu jabłkowego
1 szklanka mąki owsianej                                              2 małe banany
 2 łyżeczki proszku do pieczenia                                    2 łyżki miodu
szczypta soli                                                                 2 małe jajka 
1/2 tabliczki gorzkiej czekolady                                    1/3 szklanki oleju
                                                                                    1-2 łyżki śmietany             

Banany zmiksować z musem jabłkowym i miodem, dodać jajka, olej i śmietanę, wymieszać. Wsypać resztę składników, ponownie wymieszać, na końcu dodać posiekaną czekoladę. Piec w temperaturze 190 stopni C około 25-35 min.
(15 sztuk)

sobota, 7 kwietnia 2018

Sobotnie muffinki


Muffinki orzechowo-limonkowe

Składniki suche                                                                 Składniki mokre 

1 szklanka mielonych orzechów laskowych                      1/2 szklanki mleka
ok. 1 szklanki mąki                                                        1/3 szklanki oleju
1/2 szklanki cukru trzcinowego                                      2 małe jajka 
niecałe 2 łyżeczki proszku do pieczenia                          1-2 łyżki śmietany             
1/2 łyżeczki startej skórki cytrynowej                            sok z jednej limonki
cukier waniliowy                                                     
szczypta soli 

Składniki mokre wymieszać ze składnikami suchymi. Piec w temperaturze 190 stopni C około 25-35 min. Po ostygnięciu posmarować rozpuszczoną gorzką czekoladą, udekorować.(12 sztuk + 12  mini-sztuk)
 
PS Wreszcie kupiłam małe papilotki i mogłam wypróbować blachę do mini-muffinek, którą dostałam na urodziny. Taka muffinka na jeden ząbek jest idealna. Uśmiecham się do Ofiarodawczyni prezentu :)

sobota, 10 lutego 2018

Sobotnie muffinki



Muffinki mola książkowego

Składniki suche                                                                 Składniki mokre 
1 szklanka mielonych migdałów                                   1/2 szklanki mleka
ok. 3/4 szklanki mąki                                                   1/2 szklanki oleju
1/2 szklanki cukru trzcinowego                                   2 jajka 
niecałe 2 łyżeczki proszku do pieczenia                     1-2 łyżki śmietany             
cukier waniliowy                                                     
szczypta soli 
  
50 g płatków migdałowych
1/2 tabliczki gorzkiej czekolady                                    
                                                                            
Składniki mokre wymieszać ze składnikami suchymi, dodać płatki migdałowe i posiekaną dość grubo czekoladę. Piec w temperaturze 190 stopni C około 25-35 min.

sobota, 20 stycznia 2018

Sobotnie muffinki



Muffinki "figa z makiem"

Składniki suche                                                                 Składniki mokre 
2 szklanki mąki                                                              3/4 szklanki mleka
1/2 szklanki cukru trzcinowego                                    1/2 szklanki oleju
2 łyżeczki proszku do pieczenia                                    2 jajka
cukier waniliowy                                                           3 łyżki konfitury "figa z makiem"
szczypta soli  
 
garstka smażonej skórki pomarańczowej                                    
                                                                            
Składniki mokre wymieszać ze składnikami suchymi, dodać skórkę pomarańczową. Piec w temperaturze 190 stopni C około 25-35 min.

sobota, 2 grudnia 2017

Sobotnie muffinki, wąż boa i Adwent

Ostatnia przedadwentowa sobota. Jak myślicie, czym się zajmowałam? 
Myłam okna i wieszałam świeżo uprane firanki? Nie! 
Wymiatałam kurz i pajęczyny z trudno dostępnych kątów i zakamarków? Również nie! 
A może szorowałam kafelki w łazience, porządkowałam kuchenne szafki lub sprzątałam spiżarkę? Nie, nie, po trzykroć nie!
Co prawda mam w sobie gen, który domaga się, by wszystko to było zrobione przed Świętami (i może nawet część z tych czynności zostanie wykonana), jednak od jakiegoś czasu coraz bardziej udaje mi się go przytłumić.


W przedadwentową sobotę upiekłam oczywiście muffinki. Tym razem piernikowe z orzechami, ale przepisu na razie nie zamieszczam, gdyż degustacja nastąpi dopiero jutro (wolę sprawdzić, co wyszło, zanim puszczę przepis w świat :) Muffinki dzisiaj w wydaniu urodzinowym  i to nie na byle jakie urodziny, bo okrągłe dziesiąte.


Jak może pamiętacie, Jubilatka, moja Bratanica zapragnęła dostać zielonego węża boa. Już byłam na dobrej drodze do tego, by zrobić prezent z wyprzedzeniem, jednak koniec końców finiszowałam dopiero dzisiaj wieczorem. 


Wąż nie jest imponująco długi ani gruby, ale mam nadzieję, że spełni oczekiwania. 



Znalazł sobie wygodne mieszkanko w niewielkim koszyku i wygląda chyba dość sympatycznie. 


 
Kolejne moje zajęcia były już bezpośrednio związane z zaczynającym się jutro okresem. Kolorystykę tegorocznego wieńca adwentowego narzucił dostępny asortyment świec. Wyszło bardzo klasycznie, trochę po amerykańsku, ale nawet mi się podoba. 


Drugi wieniec jest przeznaczony do szkoły. Na otwieranych serduszkach (trzeba je będzie wyciąć - świetne ćwiczenie ręki) Dzieciaki napiszą swoje postanowienia adwentowe, następnie zszyjemy je zszywaczem, by nikt nie zaglądał do środka i przypniemy szpilkami do wieńca.


Do szkoły pojedzie też kalendarz adwentowy, działający na trochę innej zasadzie niż te tradycyjne. Nie ma tu żadnych prezentów ani zadań. Na razie jest tylko napis i jeden aniołek trzymający zapaloną świecę. 



Codziennie będą do niego dołączały kolejne aniołki za świeczkami zrobione przez Dzieciaki. 


Codziennie też będziemy czytać jakąś świąteczną historię z książki "Opowieści Różowego Aniołka". 


Wszystkie świece utworzą tuż przed Świętami ogromną gwiazdę zwiastującą Narodziny. Jeżeli będą zainteresowani, to pokażę jej zdjęcie.

I właśnie na takich ciekawych i miłych zajęciach (no nie tylko, było jeszcze kilka rzeczy, które nie były już tak interesujące, a niestety musiały być zrobione) upłynęła mi ta sobota.
Życzę Wszystkim dobrego, owocnego czasu Radosnego Oczekiwania. 
Adwentowo pozdrawiam :)