środa, 31 maja 2017

Z Archiwum "A" (5) - Abecadło

Od A do Z - cały alfabet, czy raczej, jak ktoś słusznie zauważył, abecadło (wszak pierwsze litery to A, B, C, nie zaś alfa, beta:) Każda literka ozdobiona jakimś motywem ogrodowym. Czy może być coś bardziej odpowiedniego na maj, najpiękniejszy, najbardziej zielony i ogrodowy miesiąc roku?  Nie! Redaktorzy majowej "Anny" z 2002 roku byli tego samego zdania.



Te literki chodziły za mną od bardzo dawna. Zestaw muliny do wyhaftowania "A" był przygotowany, przeznaczenie gotowego haftu ustalone - miał ozdobić woreczek na robótki zabierane na wakacje lub inne wyjazdy. Nie mogłam się jednak jakoś zabrać za wyszywanie. W końcu w zeszłym roku, również w maju, powstało "Z" i "S" (nota bene domek widniejący za literką "S" już stoi, a Właściciele się wprowadzili i powoli go wykańczają), pojawiła się także zapowiedź dalszych liter. Trzeba było roku, by zamierzenie zrealizować. Jako pierwsze ujrzało światło dzienne planowane od dawna "A".


Zmieniło się jednak przeznaczenie haftu. Zamiast woreczek ozdobił on etui na szydełka. Szyjąc je posiłkowałam się tą instrukcją (piękny ukłon z podziękowaniem w stronę Autorki:). Trochę zmodyfikowałam projekt, co doprowadziło do kompromitującego błędu, na szczęście w środku etui, więc na pierwszy rzut oka go nie widać. Na razie przemyśliwam, jak błąd naprawić, ale nie doszłam jeszcze do żadnych konstruktywnych wniosków.



Następna litera wylądowała na kieszonce sporej torby, będącej prezentem urodzinowym dla mojej Mamy. 



Torbą tą włączam się do kolejnej zabawy, a właściwie kursu, który proponuje Renia. Nie jestem kompletnie początkująca, jeśli chodzi o szycie, ale jest jeszcze sporo rzeczy, których mogłabym się nauczyć. Nie wiem, czy uda mi się systematycznie uczestniczyć w nauce, nie zaszkodzi jednak spróbować. 


Jak pewnie zauważyliście wszystkie pokazane drobiazgi są w tej samej kolorystyce (łącznie z zeszłorocznym pudełkiem). Chciałam dobrać coś innego, ale po kilku próbach stwierdziłam, że żółty len i wesoła kratka z przewagą niebieskiego są po prostu idealne i nie ma co eksperymentować. 


 Jeszcze jedną literkę udało mi się skończyć, na razie jednak pozostaje niezagospodarowana. 


Kolejne dwie są na razie w powijakach. Mam nadzieję, że  długo w nich nie będą pozostawały. Trzymajcie kciuki!


 Pozdrawiam z majowego jeszcze ogrodu :)

PS Wpis chaotyczny, zdjęcia takie sobie - koniec roku szkolnego się zbliża i wszystko staje trochę na głowie ;) 

środa, 24 maja 2017

Bargello raz jeszcze

Tym razem w postaci zakładki. Już podczas haftowania pisanek snułam projekty wykorzystania techniki bargello na plastikowej kanwie i wyszycia zakładki. Okazało się jednak, że do tego rodzaju haftu nadaje się tylko i wyłącznie zwykła kanwa i to taka o dość gęstym splocie (przekonała się o tym Agaja, która w bardzo pomysłowy sposób poradziła sobie z prześwitami między ściegami). 
Sięgnęłam więc do materiału zakupionego do marcowego, archiwalnego projektu i tym razem bez gotowego wzoru, z głowy (co zdarza mi się bardzo rzadko) wyhaftowałam taką oto zakładkę, pasującą do urodzinowego prezentu dla Taty.


Dziwnym trafem znowu padło na zielenie. To chyba dlatego, że tegoroczna wiosna ociągała się wręcz nieprzyzwoicie z przyjściem. 

***

Wymiana komentarzy i maili z Agają zaowocowała bardzo miłym gestem. Spodobała mi się jej siatkowa zawieszka, dałam temu wyraz i sympatyczna Gospodyni Kalejdoskopu A zaproponowała, że mi ją podaruje. Parę dni temu przyszedł bardzo miły liścik, a w środku rzeczona zawieszka. 


Leży sobie na biurku, w zasięgu ręki, tak żebym mogła się w nią wpatrywać i próbować przeniknąć tajemnice, które w sobie kryje. Dziękuję bardzo Agatko!

sobota, 20 maja 2017

Sobotnie muffinki


Muffinki cytrynowe z borówkami

Składniki suche                                                                     Składniki mokre 
2 szklanki mąki                                                                      6 łyżek jogurtu greckiego
1/2 szklanki cukru trzcinowego                                            1/3 szklanki oleju           
2 łyżeczki proszku do pieczenia                                           2-3 łyżkimleka
1 łyżeczka startej skórki cytrynowej                                    2 jajka
szczypta soli                                                                         sok z połowy cytryny
garść płatków migdałowych                                                                
borówki amerykańskie lub jagody                                                    
 
Składniki mokre wymieszać ze składnikami suchymi, dodać płatki migdałowe. Na wierzch każdej babeczki położyć 4-5 borówek. Piec w temperaturze 190 stopni C około 30-40 min. Można posypać cukrem pudrem.
(14 sztuk)

sobota, 13 maja 2017

Na specjalne zamówienie

Zające zasiedlające w maju maszynę do szycia miały niedawno ciekawego gościa. 


Jegomość w błękitnej czapeczce został wykonany ściśle według ekspresowo stworzonego projektu mojej Bratanicy.


Szeroki uśmiech świadczy chyba o tym, że spodobało mu się wśród zajączków.


Mimo to postanowił wypróbować również inne lokalizacje, na przykład filcowe jabłko.






W jabłku znalazła się bransoletka, która posłużyła Żyjątku (takie po długim namyśle zyskał miano szydełkowy jegomość) za huśtawkę.


Ciekawie wyglądał również w wazoniku:


Nieoczekiwanie okazało się, że Żyjątku wyrósł ogon.


Żyjątko pozdrawia bardzo serdecznie :)

Aranżacja sesji zdjęciowej: Bratanica
Fotografowała: Ciocia

PS Żyjątko zyskało towarzysza. Jest do niego łudząco podobny, tylko kolorystyka inna :)

 

Sobotnie muffinki


Muffinki owsiano-jabłkowe z żurawiną

Składniki suche                                                                     Składniki mokre 
1 szklanka płatków owsianych                                              1/2 szklanki mleka
1 szklanka mąki                                                                     1/2 szklanki oleju           
2 łyżeczki proszku do pieczenia                                            2 łyżki płynnego miodu
cukier waniliowy                                                                    2 jajka
szczypta soli                                                                          4 łyżki musu jabłkowego
garść suszonej żurawiny                                                                
                                                               
Składniki mokre wymieszać ze składnikami suchymi, dodać żurawinę. Piec w temperaturze 180-190 stopni C około 20-30 min. Udekorować rozpuszczoną czekoladą i czekoladowym serduszkiem.

(14 sztuk)

sobota, 6 maja 2017

Sobotnie muffinki


Muffinki orzechowe z jabłkami

Składniki suche                                                                     Składniki mokre 
1 i 1/2 szklanki mielonych orzechów laskowych                  2/3 szklanki mleka
ok. 3/4 szklanki mąki                                                           1/2 szklanki oleju           
2 łyżeczki proszku do pieczenia                                          2 łyżki płynnego miodu
1/2 szklanki brązowego cukru                                              2 jajka
cukier waniliowy                                                                  2 łyżki jogurtu greckiego
szczypta soli                                                                   
1 łyżeczka cynamonu
1 jabłko 
                                                                               
Składniki mokre wymieszać ze składnikami suchymi, dodać pokrojone w małe kawałki jabłko. Piec w temperaturze 180-190 stopni C około 25- 30 min.

(18 sztuk)

niedziela, 30 kwietnia 2017

Z Archiwum "A" (4) - Chwała wam zające na łące

Kwartet uroczych zajączków. To im nie mogłam się oprzeć i po raz pierwszy kupiłam "Annę". W kwietniowym numerze z 2001 roku mają jeszcze towarzyszy z taczkami wykonanymi misternie ze sklejki, których kółeczka mają prawdziwe gumowe opony.



Żeby wykonać takie taczki, potrzebne są, cytuję: "sklejka o wymiarach 18,5 x 30 cm o grubości 4 mm; 8 drewnianych kółek z gumowymi oponami o średnicy 33 mm; 8 drewnianych śrubek o wymiarach 2 x 25 mm; po 20 ml matowej farby akrylowej w kolorach złotożółtym, karminowoczerwonym, niebieskim w odc. gencjany, zielonym w odc. mchu oraz czarnym; klej do drewna; kalka; piła; wiertarka; papier ścierny; pędzel." Rozczula mnie taka dbałość o szczegóły :)
Nie mam duszy majsterkowicza, nie miałam zamiaru sklejać i malować taczek, planowałam wykorzystać do sesji fotograficznej niebieskie taczki z zestawu lego duplo, niestety gdzieś się zawieruszyły.
W wyobraźni widziałam mój uroczy kwartet w ogrodzie, na zielonej trawce pod malinówką, albo nawet w pobliskim parku, gdzie w tym roku posadzono całe rzędy szafirków i żonkili.
W głowie cały czas mi rozbrzmiewała "Gloria" Stachury w wykonaniu SDM (vide 3. minuta), liczyłam, że może uda się złapać w kadr jakąś biedronkę.
Niestety pogoda pokrzyżowała wszystkie ambitne plany. Zajączki musiały się zadowolić organdynową łączką z pisankami leżącą na maszynie do szycia. Kolorystycznie są prawie identyczne, jak te z Anny.


Pojawiła się też pani Zającowa, w jaśniejszej tonacji, ubrana w różową spódniczkę i trawiastą bluzeczkę, cała w kwietniowych barwach Art-Piaskownicy.


Aż się prosi, żeby na ostatnią chwilę zgłosić ją do kolorowego wzywania .

http://art-piaskownica.blogspot.com/2017/04/kolory-kwietnia-edycja-sponsorowana.html

Zajączków było więcej. Dwa z nich Wielkanocny Szarak włożył do koszyczków. Tak się sprytnie ukryły, że ciężko było je wypatrzyć. Jeden otrzymał imię Marcin, drugi Waldek (okazało się, że jest on zapalonym kibicem drużyny piłkarskiej Brazylii) i wraz z kolegami oraz mamą Królikową wynajęły na Niedzielę Wielkanocną wygodnie urządzony domek dla lalek.
 

 Jako, że były prezentami pasują do całorocznej zabawy u Reni.

https://reanja1.blogspot.com/2017/04/hand-made-swietuje-i-wiosenne-candy.html

Marcin i Waldek odjechali ze swoimi nowymi właścicielami, a te, które zostały na miejscu dostały po pisance do pilnowania i cierpliwie (w przeciwieństwie do mnie) czekają na wiosnę. Liczą, że jeszcze wybiorą się w teren i zostaną uwiecznione na prawdziwej łące w towarzystwie jakiejś biedronki lub innego stworzonka.


I właśnie, gdy miałam już napisane te słowa zdarzył się cud. Wbrew prognozom, po tygodniu nieustannych deszczów, a nawet śniegów wyszło słońce! Co prawda kapryśne, chowające się co rusz za chmury, ale za drugim podejściem pozwoliło zrealizować wymarzoną sesję w plenerze.


Szaraki zachwycone słońcem, kwiatkami i zielenią rozpierzchły się po ogrodzie i z radością pozowały do zdjęć.

Ładnie mi w tych fioletach?
Któż to chowa się wśród tulipanowych liści?
Tajemniczy osobnik zdecydował się ujawnić
Uroczy duet
Nad głową widzę przepięknie kwitnącą jabłonkę.
Udało się!!! Jestem wśród różowego kwiecia.

Ale to nie koniec niespodzianek. Dziś w odwiedziny przyjechał Marcin ze swoim kolegą. Można było zrobić zdjęcie grupowe.


Wszystkie zajączki w komplecie pozdrawiają Was bardzo serdecznie :)

PS Gdyby ktoś chciał sobie zrobić małego zajączka, chętnie podzielę się wzorem.