czwartek, 30 kwietnia 2020

Remanent kwietniowy

Coś drgnęło. Co prawda o milimetr, ale zawsze to coś. Tak było w marcu i wcześniej w lutym:


Tak jest dzisiaj:


Bystre oko dostrzeże nie tylko troszeczkę inną perspektywę ujęcia i inne ułożenie drutów, ale także maleńki postęp w chabrowym bolerku. Sprułam do końca bordiurę na dole i zmieniłam potrójne słupki na podwójne oraz zmniejszyłam ilość oczek łańcuszka. Może teraz będzie się lepiej układać. 


Myślałam nawet, że uda się skończyć, bo naprawdę zostało niewiele, ale plany sobie, a życie sobie. 
Nic to, będzie lepiej, no nie?

Pozdrawiam w ostatnim dniu kwietnia :)

wtorek, 28 kwietnia 2020

Kolekcja na lata 20-te (4, a właściwie 3)


Motyw bordowo-różowego bratka powstał jeszcze przed 11 marca. Miał być wykorzystany do czego innego, ale trafił do kolekcji na lata 20-te.


Bratki też kupiłam w ostatniej chwili przed kwarantanną. Trochę czekały w przedsionku na posadzenie, a potem musiały dzielnie stawiać czoła nocnym przymrozkom. Teraz z kolei męczy je susza, nie są więc zbyt bujne. Mimo to kilka z nich zerwałam do kwietniowego odcinka kolekcji.


W kwiatowym kalendarzu w kwietniu takie oto motywy (jednego brakuje, bo strona już zapisana, nie chciałam więc fotografować swoich notatek ;)

  


Fragmenty literackie po raz kolejny z "Cierpień młodego Wertera"...



... i z szekspirowskiego "Hamleta".



Nie wiem, jak będzie z marcową kartką, czy powstanie ostatecznie jakaś aranżacja. Mogę jednak pokazać marcowe literackie fragmenty kwiatowe. "Sen nocy letniej" i "Sonety odeskie".



I jeszcze słówko na temat prześlicznego wiosennego bieżnika, stanowiącego tło dzisiejszych zdjęć. Dostałam go pod koniec lutego, wraz z trzema innymi cudami od mojej kochanej Cioci, mistrzyni szydełka. Miałam zamiar pokazać wszystkie w osobnym wpisie i jeszcze to zrobię. Na razie mała zapowiedź i serdeczne podziękowania wraz pięknym ukłonem w stronę jednej z najwierniejszych Czytelniczek :)

Kwiatowo i wiosennie pozdrawiam:)

niedziela, 26 kwietnia 2020

Inwazja żab


Ze słabej żaby, która przyszła do doktora została garstka proszku, ale tylko na chwilkę. Życie trwa nadal i na wiosnę się odradza.


W przychodni pod niezapominajką pojawiło się całe stadko.


Jednokolorowe, dwubarwne, jasne, ciemne, w paski.


Wszystkie uśmiechnięte, wszystkie zadowolone grzeją się w wiosennym słoneczku. 
Bardzo chciały zobaczyć, jak wygląda świat z perspektywy krzewu forsycji...


lub z gałązki ananasa berżenickiego.


Są tylko zawiedzione, że ananasek nie kwitnie i znowu nie będzie jabłuszek.



Żabki już wkrótce trafią do małych artystów, którzy przygotowywali inscenizacje o Żabie i Doktorze. Ci, którzy szczególnie się postarali zostaną uhonorowani innymi zwierzakami. Wybiera się do nich Hippodini ze swoim Filipkiem, Pszczółka Patrycja, dwa zajączki z wielkanocnego stadka i dwie świeżutko wyszydełkowane sówki. Cały zapas z tego lęgu już się rozszedł, może czas pomyśleć o kolejnych.






Potrzeba było ponad miesiąca, by pogodzić się z tym, że otaczająca nas rzeczywistość zmieniła się diametralnie i być może nieodwracalnie, by oswoić strach i przyzwyczaić się, że jest naszym codziennym towarzyszem, by wrócić do tego, co uspokaja i odnaleźć w tym na nowo przyjemność. Chyba się udało. Pomaga odmawianie Nowenny pompejańskiej i codziennie na nowo, często ze łzami w oczach, zawierzanie Temu, który jest Miłosierny.

Pozdrawiam Wszystkich najserdeczniej :)

sobota, 11 kwietnia 2020

Alleluja!


"A nadzieja zawieść nie może..." (Rz 5,5)

Alleluja!


Korekta 13.04.2020
Paschał hand made. Wszystko pracowicie wycięte z czerwonej folii samoprzylepnej. Kilka razy sprawdzone na zdjęciach w sieci, jak powinny być przyklejone cyferki, a i tak dopiero w Poniedziałek Wielkanocny rodzinka zwróciła uwagę, że wybiegłam do roku 2200. Na świecy już poprawione, zdjęcie zostanie na wieczną rzeczy pamiątkę :)

wtorek, 31 marca 2020

Remanent marcowy

Robótkowo niewiele działo się w marcu. 11 marca życie szkolne (a chwilę później cały świat) stanęło na głowie i czas przeznaczony na szydełkowanie i haftowanie drastycznie się skurczył. Coś tam powstało w ramach odstresowania (choć muszę przyznać, że marnie mi to wychodzi), ale ponieważ codziennie muszę zrobić kilkanaście zdjęć, kilka nagrań i wszystko to wrzucić na platformę edukacyjną, nie mam już kompletnie cierpliwości do wpisów blogowych. Oprócz tego odpowiedzieć na kilkadzieści (wiem, nie ma takiego słowa, ale mnie go zawsze brakuje, bo słysząc kilkadziesiąt zawsze wyobrażam sobie co najmniej pięćdziesiąt) maili, zarchiwizować zdjęcia, poprawić  prace i dzień mija.
Rubryki w remanencie marcowym wyglądają identycznie, jak w lutowym, nie robiłam więc nowego zdjęcia. Tak było:



I tak jest:



Powstała kartka do kolekcji na lata 20-te, ale nie ma żadnej aranżacji. Może w kwietniu powstanie...





Jest też mała próbka tego, co się działo podczas zdalnych lekcji. To miała być inspiracja dla dzieci, jak zainscenizować wierszyk, którego nauczenie się zadałam jeszcze przed 11 marca...




Może w kwietniu pokażę z bliska żabę i doktora...
Te wielokropki oddają mój stan ducha. Żyję w totalnym zawieszeniu...
Bardzo serdecznie Wszystkich pozdrawiam :)))
Cieszę się ogromnie, że ktoś tu jednak zagląda, mimo, że mnie tu nie ma...
Taki czas, ale kiedyś minie. Musi!

sobota, 29 lutego 2020

Remanent lutowy

Niestety remanent lutowy nie wypada imponująco. Tak było w styczniu:


Tak wygląda stan na 29 lutego:


Jak widać żadna pozycja nie zniknęła z ewidencji. To nie znaczy, że nic się nie działo. Jeśli pobawicie się w "Znajdź dwie różnice", zauważycie, że poduszeczka do temperaturowego kocyka jest już prawie skończona. Brakuje tylko wypełnienia, a żeby je uszyć, trzeba otworzyć maszynę, do czego nie umiem się zmobilizować.


Największe postępy widać w lawendowych krzyżykach. Było ich zaledwie kilkadziesiąt...


... jest ponad pół pierwszej strony wzoru.



Ostatnio jakoś mi bardziej po drodze z igłą niż z szydełkiem.
Małymi kroczkami, ale posuwam się do przodu. Pozdrawiam w dodatkowy dzień roku :)

czwartek, 20 lutego 2020

Kolekcja na lata 20-te (2)


Miesiąc temu nie wspomniałam, że wszystkie motywy, z których zamierzam stworzyć kolekcję na lata 20-te będą roślinne, w większości kwiatowe. Kwiatowy jest też kalendarz, który towarzyszy mi w tym roku. 


Wpadł mi w ręce zupełnym przypadkiem. Zachwyciłam się nim od pierwszego wejrzenia i zachwycam się nim codziennie, gdy notuję, co dobrego wydarzyło się danego dnia. Na każdy tydzień inny kwiatek lub gałązka (czasem trafi się biedronka lub żuczek), na każdy miesiąc dwie kwiatowe strony z kwiatowym fragmentem literackim.


               

   


W lutym towarzyszymy Werterowi żałującemu, że w zimie nie może zerwać kwiatów dla swej królewny, oraz Hamletowi zanurzonemu w woń fiołków.





Lutowy motyw Kolekcji na lata 20-te to czerwony kwiatek o bliżej niesprecyzowanej nazwie. 


Ma delikatną łodyżkę i drobne listki, wygląda na taki, który można znaleźć na łące. 


Jak na razie na łąkach widać tylko zżółkłą trawę, do zdjęcia więc pozuje czerwone kalanchoe. 


Dwie kartki to jeszcze nie kolekcja, zaledwie jej zaczątek, ale mam już pudełko, w którym będę ją przechowywać.
 



Kwiatowe, lutowe pozdrowienia :)